W trumnie, w której miała być pochowana śp. Anna Walentynowicz, znajdowało się ciało innej osoby – dowiedział się jako pierwszy portal Niezalezna.pl. Ciało, które zostało wyjęte z grobu, a które znajduje się na stole sekcyjnym, nie jest ciałem mojej mamy, śp. Anny Walentynowicz, które rozpoznałem w Moskwie
Janusz Walentynowicz
Nie rozpoznałem, aby to było ciało mojej babci.
Piotr Walentynowicz
Tak, pozwoliliśmy się poniżyć, nie wyciągnęliśmy konsekwencji ze słów Papieża: „Wolność stale trzeba zdobywać, nie można jej tylko posiadać. Przychodzi jako dar, utrzymuje się poprzez zmaganie”. Nie zrozumieliśmy, że zamiana ZOMO na telewizyjną sieczkę wpychaną nam do głów to tylko zmiana dekoracji. A cel – zniewolenie – jest ten sam. Chrześcijanin wie, że Bóg dopuszcza czasem poniżenie, ale ono ostatecznie przegrywa i wyrastają z niego wielkie owoce, bo „wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć”. Po czasie poniżenia przyjdzie czas prostowania karków i wartości Anny „Solidarność”, jak w wierszu Wojciecha Wencla „wymyślonej przez Herberta”.
Wszystko to już było. I porzucone ciała bohaterów, i pogrzeby – manifestacje przeciw carowi. Ci, którzy chcą dziś nas poniżyć, poniżają siebie. Skończą na dnie narodowego rynsztoka.




























