Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
W niedzielę w Moskwie gościła minister spraw zagranicznych Korei Północnej Choe Son-hui. Została przyjęta przez samego prezydenta Rosji Władimira Putina.
Choe Son-hui została podjęta przez Putin w towarzystwie doradcy rosyjskiego prezydenta Jurija Uszakowa oraz szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa. „KRLD będzie nadal niezachwianie wspierać wszelkie działania Federacji Rosyjskiej mające na celu utrzymanie jej suwerenności, interesów bezpieczeństwa i integralności terytorialnej oraz rozwiązanie podstawowych przyczyn kryzysu na Ukrainie” - słowa Koreanki zacytowała agencja informacyjna Interfax.
Rosyjski przywódca podziękował władzom KRLD za pomoc w wyparciu armii ukraińskiej z obwodu kurskiego, przekazując „najserdeczniejsze pozdrowienia” Kim Dzong Unowi, podał portal RBK.
W 2025 roku Orlen dostarczył na Ukrainę 2,43 mld litrów oleju napędowego o wartości 7,16 mld zł. Według spółki porównywalna cena hurtowa w Polsce była niższa niż cena paliwa sprzedawanego odbiorcom ukraińskim.
W ostatnich dniach w polskich mediach społecznościowych rozpowszechniono informacje, według których Orlen miał w 2025 roku sprzedawać paliwo na Ukrainę po cenie ponaddwukrotnie niższej niż obowiązująca na polskich stacjach. Koncern odrzucił te zarzuty, wskazując, że porównano eksportową cenę hurtową netto z krajową ceną detaliczną zawierającą podatki i inne obciążenia.
Dyskusję wywołał wpis dziennikarza Piotra Nisztora w serwisie X. Podał on, że w 2025 roku Grupa Orlen dostarczyła na Ukrainę ponad 2,43 mld litrów oleju napędowego o łącznej wartości 7,16 mld zł. Z tych danych wynikała średnia cena wynosząca około 2,94 zł za litr.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, policja i prokuratura ujawniły schemat defraudacji środków przeznaczonych na budowę zabezpieczeń jednego z obiektów energetycznych w obwodzie mikołajowskim. Według śledczych wykonawca otrzymał niemal 68 mln hrywien zaliczki, ale konstrukcje przeciwko dronom nie zostały zainstalowane. (więcej…)
W środę odbyła się rozmowa telefoniczna prezydenta Polski z nowym premierem Litwy - Mindaugasem Sinkevičiusem. Strony miały zapewnić się o sojuszniczej współpracy.
„Litwa postrzega Polskę jako niezastąpionego sojusznika, strategicznego partnera i sąsiada, z którym łączą nas historyczne więzi” - napisano w oświadczeniu szefa litewskiego rządu, które zostało zacytowane przez portal TVP Wilno. Sinkevičius miał zapewnić Nawrockiego, że traktuje Polskę jako priorytetowego partnera swojego państwa. Litewski premier powołał się nawet na słowa Świętego Jana Pawła II.
„Wspólne wyzwania zobowiązują nas do współpracy na rzecz bezpieczeństwa i dobrobytu regionu, a wspólna historia przypomina, że jest to nie tylko możliwe, ale powinno być naszym celem. Umacnianie strategicznego partnerstwa z Polską jest jednym z najważniejszych zadań, jakie wyznaczył sobie mój rząd” - głosi oświadczenie premiera Litwy.
Rosyjski okręt wojenny, mimo obserwacji ze strony brytyjskiej marynarki wojennej przeprowadził ćwiczenia i to strzeleckie u wylotu Kanału La Manche.
Okręt Nieustraszymyj przeprowadził swoje ćwiczenia na Morzu Północnym, znajdując się około 70 kilometrów od ważnego brytyjskiego portu Plymouth, położonego na południowym-zachodzie wyspy. Rzecznik brytyjskiego Ministerstwa Obrony poinformował, że brytyjskie okręty wojenne nadal „uważnie monitorują działania” rosyjskiej fregaty. Według wtorkowej informacji BBC, francuski samolot wojskowy również śledził rosyjską jednostkę, nawiązał z nią kontakt radiowy i zażądał wyjaśnienia zamiarów rosyjskiej załogi
Źródła BBC podały, że Nieustraszymyj ostrzegł brytyjski okręt patrolowy HMS Tyne o zamiarze przeprowadzenia ćwiczeń z użyciem ostrej amunicji. Rosyjski okręt zażądał, aby HMS Tyne wycofał się na bezpieczną odległość, co też uczynił. Ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji odbyły się na wodach międzynarodowych i trwały 30 minut.
Zawierciańscy policjanci wystąpili do Straży Granicznej o wydalenie z Polski 19-letniego obywatela Ukrainy. Mężczyzna miał prawie 2 promile alkoholu, wjechał BMW w ogrodzenie posesji w Rudnikach i – jak ustalili funkcjonariusze – już wcześniej łamał polskie prawo. (więcej…)
Co za bezczelność Ukraińców. Pomnik, wg nich, chyba osobiście zniszczył Putin, no może z Trumpem.
Czasami robi się specjalnie zmyłkę, aby podejrzenie padało na kogo innego.
Dla mnie sprawa jasna. Z tym stoi Prawy Sektor! Napisałem o tym wczoraj na stronie „Kuriera Galicyjskiego”, ale wyczyszczono wszystkie wpisy i komentarze. Dziękuję za taką demokrację.
Pozdrawiam,
Samostijnyj Kozak
W tym wypadku po co robić zmyłkę ? Ukraińcy tam mieszkający to w dużej części potomkowie morderców Polaków z UPA, do tego oficjalny stosunek władz ukrainy, gloryfikujący morderców Polaków. Samo to wystarcza jako dowód antypolskiego nastawienia wielu ukraińców. Nie trzeba żadnej prowokacji, żadnego mylenia opinii publicznej, czy nowomowy PISowo-Banderowskiej, ze to prowokacyjny aspekt wojny ukraińsko-rosyjskiej. Wiadomo kto to zrobił i po co. Żeby zatrzeć ślady bestialskiego mordu dokonanego przez ich dziadków.
Arsenał banderowskich propagandowych kłamstw i oszustw jest przebogaty.Wynika to z ideologicznego banderowskiego nakazu,wyrażonego m.inn w dekalogu OUN: -„Nie zawachasz się wykonać największego przestępstwa,jeśli tego wymagać będzie dobro sprawy.”….–„Nienawiścią i podstępem będziesz przyjmować wroga twej nacji”.Galicyjscy pro-banderowcy już wcześniej wielokrotnie wyrażali swe niezadowolenie wszelkimi pomnikami upamiętniającymi polskość i wzywali do ich usunięcia-to bardzo wymowna zbieżność ze zniszczeniem w Hucie Pieniackiej.Wymowną jest również banderowska jednomyślność w ocenie sprawców zniszczenia pomnika,od szefa MSZ Klimkina,do szeregowego sotnika.Same służby nim obejrzały zniszczenia to już wiedziały,że to Ruskie narozrabiały.Banderowska szkarada swe majdańskie zbrodnicze dzieło zniszczeń kontynuuje.Dwie pieczenie pichci na swej nienawiści,swych polskich ofiar pamięć demolują i Rosjan fałszywą odpowiedzialnością prowokują.Polskojęzyczne,zdradzieckie vele Icki z pozycji doradców MSZ tylko banderowcom wtórują.
Jasne, ze mogli nie byc. Mogli tez nie byc Eskimosami, albo Maorysami.