Mohammad Dżawad Zarif opublikował artykuł na łamach „New York Times”, w którym komentuje wizytę Donalda Trumpa w Arabii Saudyjskiej.

Zarif nie szczędzi krytyki pod adresem Rijadu. Jak pisze, „kolejna sprzedaż broni warta 110 miliardów dolarów nie zmniejszy 'ciężaru’ ponoszonego przez amerykańskie wojska, ani nie wzmocni 'długofalowo bezpieczeństwa Arabii Saudyjskiej’, jak twierdzi Departament Stanu”. – Ostatnim razem, gdy Saudyjczycy wydali takie pieniądze, było to w latach osiemdziesiątych, w trakcie agresji irackiego dyktatora Saddama Husajna na Iran, gdy dostarczyli mu miliardy dolarów  – zauważa Zarif.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6703.39 PLN    (30.46%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Szef irańskiego MSZ uważa, że Trump zążądał od Rijadu „haraczu”, w postaci pieniędzy „których [Saudyjczycy] nie mają”. – W najgorszym wypadku [Trump] czyni ze Stanów Zjednoczonych najemnika Arabii Saudyjskiej na Bliskim Wschodzie, co byłoby czymś haniebnym biorąc pod uwagę pochodzenie 15 spośród 19 porywaczych z 11 września 2001 roku. 

Zarif zwraca uwagę, że w Jemenie Arabia Saudyjska, pod pozorem walki o demokrację, walczy z siłami, które zwalczają Al-Kaidę na Półwyspie Arabskim. – Absurdalność tragedii w Jemenie odbija się echem w Syrii. Tam siły walczące z wahhabickimi ekstremistami na froncie również stają w obliczu zagrożeń wynikających z polityki antyterrorystycznej Zachodu, która jest arbitralna w swoim rozróżnianiu między wrogiem a sojusznikiem.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Minister obrony Iranu odpowiada na groźby Saudyjczyków

Zarif podkreśla, że realnym eksporterem terroryzmu jest Arabia Saudyjska. – Podczas, gdy Arabia Saudyjska wydaje niezliczone miliony na szerzenie strachu przed Iranem, aby w ten sposób odwrócić uwagę od globalnego eksportu wahhabizmu – ideologii będącej inspiracją dla Al-Kaidy, tzw. Państwa Islamskiego i wielu innych grup terrorystycznych, które szerzą zniszczenie od Karaczi aż po Manchester – Iran pomaga ofiarom ekstremizmu w Iraku i Syrii. Uniemożliwiając Państwu Islamskiemu zdobycie Bagdadu i Damaszku, Iran aktywnie promuje rozwiązanie polityczne kryzysu w obu krajach.

Według Zarifa, Stany Zjednoczone mają dwa wyjścią przed sobą. Mogą nadal wspierać inspiratorów i sponsorów podmiotów szerzących terroryzm i ekstremizm, albo mogą przyłączyć się do procesu, w którym bierze aktywny udział Iran, który będzie politycznie i religijnie inkluzywny i doprowadzi do ostatecznego zakończenia konfliktów w Syrii, Jemenie i Iraku.

Kresy.pl / New York Times

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz