Według zapowiedzi MON, pierwszych 12 samolotów FA-50, które kupujemy od Korei Południowej, zostanie dostarczonych w przyszłym roku.

W piątek minister obrony narodowej, wicepremier Mariusz Błaszczak podpisał umowy wykonawcze z Koreą Południową na zakup 48 samolotów FA-50. Na uroczystości w Mińsku Mazowieckim obecny był też prezydent Andrzej Duda.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5444.39 PLN    (24.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Błaszczak powiedział , myśliwce FA-50 są pod względem konstrukcji podobne do amerykańskich samolotów wielozdaniowych F-16, co w znacznym stopniu ułatwi naukę ich obsługi przez polskich lotników. Dodał także, że umowy zawierają pakiet szkoleniowy oraz logistyczny.

Czytaj także: Polska kupuje koreańskie czołgi K2, haubice K9 i samoloty FA-50. Umowy ramowe podpisane

 

– Zakup ten jest spowodowany zagrożeniem, jakie płynie do nas ze Wschodu – tłumaczył wicepremier Błaszczak. Powiedział też, że nowe samoloty z Korei Południowej zastąpią stare maszyny. Jego zdaniem, „to będzie skok generacyjny”.

– FA-50 są z tej samej generacji, co F-16, to będzie znaczące wzmocnienie polskich Sił Powietrznych – powiedział szef MON. Dodał, że pierwszych 12 samolotów trafi do Mińska Mazowieckiego już w 2023 roku. – Będą one skonfigurowane w taki sposób, w jaki są one używane w Korei Południowej – wyjaśnił Błaszczak. Poinformował też, że w listopadzie tego roku polscy piloci polecą do Korei Południowej, żeby szkolić się na FA-50.

Wicepremier dodał też, że zamawiając nowoczesną broń dla polskiego wojska, resort obrony kieruje się czterema kryteriami: potrzeby, nowoczesności, szybkości i pewności dostaw i kompatybilności. Podkreślił, że „wszystkie te kryteria są spełnione z Koreą Południową.

Wcześniej w mediach społecznościowych część ekspertów ds. wojskowych, m.in. Dawid Kamizela i Jarosław Wolski, twierdziła, że według nich z komunikatu MON wynikało, jakoby pierwszych 12 samolotów FA-50 miało trafić do Polski nie w przyszłym roku, ale ogólnie do 2025 roku. Zostało to sprostowane m.in. przez rzecznika Inspektoratu Uzbrojenia. Według tych informacji, pierwszych 12 FA-50 w wersji Block 10 trafi do Polski do końca 2023 roku, a do końca 2025 roku pozyskamy pozostałe elementy, m.in. symulatory. Wcześniej zapowiadano, że pierwsze samoloty dotrą do Polski w połowie przyszłego roku.

Pod koniec lipca, w kontekście zakupu samolotów FA-50 wicepremier powiedział, że dzięki transferowi technologii w Polsce do 2026 roku powstanie centrum serwisowe. Przyznał, że przy podejmowaniu decyzji o ich zakupie opierał się „na rekomendacjach polskich pilotów wojskowych”. Według niego, „FA-50 to lekkie, wielozadaniowe maszyny bazujące na F-16”. Dodał, że posiadana przez nas infrastruktura jest gotowa, by płynnie zaadoptować te samoloty, będące „w pełni interoperacyjne ze sprzętem, którym już dysponujemy”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

My nie możemy czekać, a dostawy FA-50 będą już w przyszłym roku” – oświadczył wicepremier. Poinformował, że Polska pozyska łącznie 48 samolotów, z czego pierwszych 12 będziemy mieć w połowie 2023 roku. Będą one „posiadały zwiększone zdolności operacyjne oraz standard Block 20”.

Czytaj również: FA-50 – jaką maszynę kupujemy od Koreańczyków

Interia.pl / MON / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz