Około 3 tysięcy bojówkarzy tak zwanej “Wolnej Armii Syrii” w rejonie Qalamun w południowo-zachodniej części Syrii złożyło przysięgę wierności ekstremistycznemu “Państwu Islamskiemu”. “Wolna Armia Syrii” od trzech i pół roku wspierana jest materialnie i wywiadowczo przez mocarstwa zachodnie.

Leżący na pograniczu Libanu górski region Qalamun ma kluczowe znaczenie strategiczne, gdyż łatwo można z niego przerwać witalne autostradowe połączenie Damaszku z pólnocno-zachodnią, najludniejszą częścią państwa. Latem armia syryjska odniosła niemałe sukcesy w wypychaniu bojówkarzy w górskie wąwozy, przy wydatnym wsparciu libańskiego, szyickiego Hezbollahu. Jednak działania zbrojnych ugrupowań jesienią uległy znacznej intensyfikacji, co syryjskie władze wiążą z oficjalnie ogłoszonym przez prezdenta Obamę programem wspierania “umiarkowanych rebeliantów” kwotą 500 milionów dolarów.

W dniu dzisiejszym pojawiła się informacja, że osiem zbrojnych ugrupowań, dotychczas określających się jako część “Wolnej Armii Syrii” podporządkowała się “Państwu Islamskiemu”. To drugi taki spektakularny przypadek w ostatnim czasie. W listopadzie dwa ugrupowania operujące w prowincji Idlib: Harakat Hazm i Syryjski Front Rewolucyjny podporządkowały się dowództwu syryjskiej Al-Kaidy występującej jako Dżabhat an-Nusra. Oba ugrupowania otrzymywały uzbrojenie od Amerykanów a jej bojówkarze byli szkoleni przez amerkańskich oficerów w Katarze.

Tak zwana Wolna Armia Syrii powstała jeszcze latem 2011 r. począwszy do sztabu wspieranego przez tureckie służby specjalne. Jej sztab, sprawujący już nikłą kontrolę na bojówkami posługującymi się nazwą WAS, rezyduje na terytorium Turcji od dawna dążącej do obalenia władz Syrii. Przez niemal cztery lata wojny pośredników na terytorium Syrii WAS jest prezentowana przez biorące w niej udział mocarstwa zachodnie jako tak zwani “umiarkowani rebelianci”.

almasdarnews.com/kresy.pl

forma płatności