Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Szefowie dyplomacji Japonii, Korei Południowej i USA spotkali się przy okazji forum Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN).
Osobne spotkanie odbyli minister spraw zagranicznych Republiki Korei Cho Hyun, sekretarz stanu USA Marco Rubio i minister spraw zagranicznych Japonii Toshimitsu Motegi. Odbyło się ono w środę, dzień przed rozpoczęciem Forum Regionalnego ASEAN. „Trzej ministrowie podzielili się swoją oceną ostatnich wydarzeń na Półwyspie Koreańskim i potwierdzili swoje zaangażowanie w utrzymanie silnej postawy odstraszającej wobec Korei Północnej, jednocześnie realizując cel denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego" - poinformowała w oficjalnym oświadczeniu dyplomacja koreańska.
Współpraca ta ma prowadzić do „ścisłej koordynacji w zakresie polityki wobec Korei Północnej oraz kontynuowanie komunikacji i współpracy mającej na celu zachowanie pokoju i stabilności na Półwyspie Koreańskim poprzez dialog i dyplomację”.
Prezydent Libanu Joseph Aoun był we wtorek podejmowany w Białym Domu. Polityk, który postawił karty na protektorat USA usłyszał rozważania Donalda Trumpa, które mogły być szokujące dla niego i jego współpracowników.
Aoun był był pierwszym libańskim prezydentem przyjętym w Gabinecie Owalnym przez przywódcę USA od czasu Michela Sleimana, który odbył spotkanie z Barackiem Obamą w 2009 roku. Doczekał się tego gestu po pełnym podporządkowaniu się politycznej linii Trumpa wobec Bliskiego Wschodu. W związku z wtorkowym spotkaniem prezydent USA ogłosił, że jego administracja znosi zakaz bezpośrednich połączeń lotniczych z Libanem wprowadzony jeszcze 1985 roku przez Ronalda Reagana.
„Od dawna czekałem na tę wizytę i spotkanie z tak wielkim prezydentem jak pan” - powiedział Aoun po angielsku, co skłoniło prezydenta USA do stwierdzenia - „on wie, jak do mnie dotrzeć. Teraz może mieć wszystko, czego zapragnie”.
W nocy z niedzieli na poniedziałek 20 lipca Ukraina przeprowadziła atak dronów na Moskwę i obwód moskiewski. Rosyjskie władze poinformowały o 10 rannych, pożarach oraz uszkodzeniach budynków i obiektów przemysłowych. Później prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził uderzenia w skład ropy naftowej i obiekty logistyczne.
20 lipca Moskwa i obwód moskiewski zostały zaatakowane przez ponad 400 ukraińskich dronów, w wyniku czego rannych zostało 10 osób, a w kilku miejscach wybuchły pożary. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził uszkodzenie składu ropy naftowej i obiektów logistycznych położonych ponad 400 km od granicy z Ukrainą.
Policjanci z Żoliborza zatrzymali 47-letniego obywatela Uzbekistanu, który kierował samochodem mimo sądowego zakazu prowadzenia pojazdów i cofniętych uprawnień. Prokuratura zastosowała wobec niego dozór Policji. (więcej…)
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało we wtorek ambasadora Mołdawii Liliana Darii i wręczyło mu notę protestacyjną w związku z działaniami mołdawskich służb wobec rosyjskich dyplomatów. Moskwa zarzuciła Kiszyniowowi naruszenie konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych i zastrzegła możliwość podjęcia odpowiednich działań. Mołdawia odrzuciła oskarżenia i zapewniła, że przestrzega prawa międzynarodowego.
Pierwszy ze wskazanych przez stronę rosyjską incydentów miał miejsce 25 czerwca na lotnisku w Kiszyniowie. Rosyjscy kurierzy dyplomatyczni, którzy przybyli do Mołdawii, mieli zostać zatrzymani na kilka godzin, a następnie niewpuszczeni na terytorium państwa.
Kurierzy musieli wrócić do Rosji. Dzień później, 26 czerwca, rosyjskie MSZ wezwało mołdawskiego ambasadora i złożyło protest w związku z zarzucanym naruszeniem zasad regulujących przewóz poczty dyplomatycznej.
Policjanci zatrzymali dwóch obywateli Ukrainy podejrzanych o oszustwo metodą „na legendę”. 77-letnia mieszkanka Międzyrzeca Podlaskiego przekazała im około 80 tys. zł, wierząc, że pomaga synowi po rzekomym wypadku. (więcej…)
Tzw. polskie media wierzą we wszystko co powiedzą Ukraińcy. Do mediów dołączają politycy, a wszystko to kłamstwo. Jedyny problem to ten, że Polska stała się nie tylko zależną od USA, ale i od bandyckiej Ukrainy, która w sprawie zbrodni wołyńskiej robi co chce. Wg obecnej „prawdy historycznej” sowiecki Katyń to zbrodnia tylko Rosjan, zaś Wołyń, to zbrodnia Niemców i Rosjan. Wzory takiej propagandy rodem z PRL-u.
Dokładnie tak jest i o zgrozo my (Polski Rząd) na to pozwalamy. Ukraińcy stanowili od 15 do 20% populacji ZSRR. Zatem są odpowiedzialni w dużym stopniu za wszystkie zbrodnie dokonane przez ten reżim. Razem grabili (w tym polskie ziemie i polski majątek), razem mordowali (Ukraińcy w służbach bezpieczeństwa ZSRR i w armii czerwonej), razem zniewalali inne narody przez kilkadziesiąt lat (Polska, Czechy itd.). Do tego na własne konto wymordowali 150 tys., bezbronnych Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej i ściśle współpracowali z reżimem nazistowskich Niemiec w czasie II Wojny. A dziś co się okazuje? Nie rozliczyli się z ABSOLUTNIE NICZEGO i co więcej chcą uchodzić za wzór cnót wszelkich. Osobiście z kimś z taką postawą nie budował bym żadnej znajomości, tymczasem my nadstawiamy karku… A jaki jest fundament tej relacji ze strony Ukrainy? Otóż: przemilczane ludobójstwo, przemilczana grabież ziem, permanentne zatajanie prawdy i sabotowanie wszelkich prób dociekania rozmiarów i szczegółów ludobójstwa, bezczelna wręcz roszczeniowość… i niestety my (Polski Rząd) na to wszystko się godzimy. Stąd taka patologia w relacji i niestety będzie tylko gorzej jeśli nadal będziemy szli na nieuprawniony, głupi i krótkowzroczny kompromis .
Nie trendy droga! Najpierw rozliczenie i uszanowanie prawdy. Potem można budować relację.
PiS i prawda tak do siebie pasują jak świnia do siodła.A Suski niech lepiej się dokształci ,choćby w sprawie Katarzyny II,bo nieuctwo porażające.