9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. zan
    zan :

    Wychodzi “obronny” charakter sojuszu. Dokleili sobie Ukrainę i uznali, że będą jej bronić. To tak jakby Chiny zdecydowały, że staną się protektorem Meksyku… Szkoda tylko, że proamerykański rząd banderowców w Kijowie urządza prowokacyjne masakry by sprowokować Rosję do jawnej interwencji. Przecież widać, że USmany CHCĄ wojny totalnej albo przynajmniej jakieś mocnej zimnej wojny.

    • zan
      zan :

      Co ja gadam. Przecież państwa NATO już wielokrotnie dokonywały masywnych inwazji poza swoimi granicami. Tutejsze natowskie trolle bawiły się adwokatów snując wywody typu “ale w 2003 to USA+kolicja a nie nato”, “w 1999 to co innego”. A gdy pisałem, że to NATO planuje atak na Rosję, to były głupie śmichy hi hy. No bo jak to! Przecież to Rosja ma napaść NATO a nie odwrotnie. A tu wasz pejsaty Stratfor pisze dokładnie to co ja pisałem kilka miesięcy temu: USmani są przekonani o możliwości wygrania wojny jądrowej. Jako bonus dodam coś czego Stratfor nie napisał: za 10 lat budżet USA rozwali się pod ciężarem odsetek i topnienie przewagi zamieni się w dramatyczny kollaps. Jest to krytycznych 10 lat dla USmanów. Macie tu czarno na białym jak chcę z tego wybrnąć.

  2. zan
    zan :

    Teraz wystarczy, że ukraiński rząd z nadania USA poprosi Amerykanów o instalację baz wojskowych przy granicy z Rosją (szeroki front 600km od Moskwy) i sprowokuje tym Rosję do szybkiego działania, bo tolerowanie takich baz w bezpośredniej bliskości stolicy to położenie głowy pod gilotynę. Rozumie to każdy mający minimalne pojęcie o wojnie powietrznej i jądrowej. No, Panie Andrz – mam pewną fantazję w trollowaniu entuzjastów NATO – ale kto tu k..wy nędzy jest zaślepiony. Ja?

  3. jazmig
    jazmig :

    Gdyby doszło do wojny NATO – Rosja, to skończyłaby się ona atakami jądrowymi z obu stron. Jednak najbardziej ciekawi mnie, dlaczego NATO miałoby bronić Ukrainy, która nie jest jego członkiem.

  4. jerzyjj
    jerzyjj :

    Stratfor: ciężar działań przeciwko Rosji będą musieli ponieść sami Europejczycy…IGNACY NOWOPOLSKI: ,,Ten fragment dedykuję wszystkim IMBECYLOM bez wyjatku, którzy są zwolennikami udziału Polski w neo-trockistowskiej krucjacie przeciw putinowskiej Rosji, aby z góry poznali skutki tejże. Stanowi ona adaptację opracowania, które w 2004 roku ukazało się w Bulletin of the Atomic Scientists[ix]. Opisuje ona hipotetyczne skutki eksplozji 800 kilotonowego ładunku nuklearnego nad Manhattanem (dzielnica Nowego Jorku). Rosyjskie wojska strategiczne posiadają na wyposażeniu tysiąc rakiet z głowicami nuklearnymi, które w pół godziny mogą dotrzeć do granic Stanów Zjednoczonych, w tym 700 z nich zaopatrzona jest w 800 kilotonowe ładunki nuklearne. W przypadku omawianej detonacji, w ułamku sekundy głowica osiągnęłaby temperaturę 100 milionów stopni Celsjusza, czyli pięciokrotnie wyższą od temperatury jądra słonecznego. Wytworzona w jej rezultacie fala uderzeniowa rozprzestrzeniałaby się z szybkością kilku milionów kilometrów na godzinę. Wytworzona kula ogniowa w sekundę po wybuchu osiągnęłaby około dwu kilometrów średnicy. W ciągu kilkunastu minut, wywołany przez nią gigantyczny pożar wyzwoliłby energię 50 razy większą niż sama detonacja. W centrum, detonacja spowodowałaby wyparowanie Manhattanu. Wiatr wywołany różnicami ciśnienia osiągnąłby prędkość 1000 km/godzinę, przewracając wieżowce w dalszej odległości. W odleglejszych dzielnicach takich jak Brooklyn, czy Greenpoint (centrum polonijne), odzież spontanicznie zapalałaby się na przechodniach. Ogień zniszczyłby życie i wszystko inne na przestrzeni dziesiątek mil po nawietrznej.. Radioaktywne opady zaczęłyby się w kilka godzin po eksplozji. Ich efekt byłby jeszcze koszmarniejszy i trwał na przestrzeni wieków. IMBECYLOM, którym dedykowałem powyższą część artykułu, pragnę dodatkowo wyjaśnić, że skutki wybuchu nuklearnego ładunku są niezależne od położenia geograficznego i nad Warszawą efekt ten były identyczny. Poza tym większość z nich ginęłaby w tak potwornych męczarniach, że świadomość faktu zamienienia Rosji, w odwecie, w radioaktywną pustynie nie byłaby wystarczająca do osłodzenia tych cierpień.”
    Celem strategii Waszyngtonu i NATO nie jest „odniesienie zwycięstwa” w wojnie czy w innym konflikcie, lecz wywołanie utrzymującego się w nieskończoność chaosu.
    Po pierwsze, żeby kontrolować ludzi, kraje i ich zasoby.
    Po drugie, by zagwarantować ciągłe zapotrzebowanie na sprzęt wojskowy i żołnierzy z Zachodu – pamiętajcie,że ponad 50% Produktu Krajowego Brutto Stanów Zjednoczonych stanowią przychody z kompleksu militarno-przemysłowego oraz powiązanych z nim korporacji branżowych i firm usługowych.
    Waszyngton i unijne stolice opanowane są przez szaleńców i osobników o ograniczonej zdolności rozeznawania skutków swego postępowania.
    ,,Sprostytuowane europejskie media, zwłaszcza te w krajach bałtyckich, Polsce, pracują zawzięcie nad zaszczepieniem w ludzkich głowach strachu przed rosyjską inwazją. Wywołany strach stanowi podstawę dla marionetkowych rządów domagania się od Waszyngtonu wojska, czołgów i rakiet, które amerykański przemysł wojskowy z chęcią zaspakaja.
    ”Stany Zjednoczone są ,,zaangażowane” na rzecz bezpieczeństwa NOWYCH CZLONKOW i wspólnej ich obrony w ramach NATO – dodała Marie Harf.
    Podkreśliła również, że oczekuje się, iż program modernizacji sił zbrojnych PANSTW EUROPY SRODKOWEJ ” zwiększy rozmiar amerykańskiego eksportu co oznacza wsparcie dla amerykańskich miejsc pracy i zwiększenie naszej bazy wytwórczej”.
    I po trzecie, by kraj, w którym dochodzi do zamieszek lub który pogrąża się w chaosie, bo jest na skraju bankructwa, był zmuszony skorzystać z pomocy finansowej w postaci kredytów na wyśrubowanych warunkach – tzw. pieniędzy „na trudne czasy” – udzielanych przez cieszące się złą sławą Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy oraz innych pożyczkodawców, a także przez powiązane z nimi rozliczne nikczemne „instytucje wspierające rozwój”. Przyjęcie tych pieniędzy oznacza dla kraju niewolnictwo, zwłaszcza kiedy rządzą nim skorumpowani przywódcy, niedbający o obywateli.

    • wlkp
      wlkp :

      i tylko jedno w tej teorii konfliktu jest nielogiczne — “Celem strategii Waszyngtonu i NATO nie jest „odniesienie zwycięstwa” w wojnie czy w innym konflikcie, lecz wywołanie utrzymującego się w nieskończoność chaosu. Po pierwsze, żeby kontrolować ludzi, kraje i ich zasoby.” — jak wywołają wojnę nuklearną to jakie kraje zasoby i ludzi będą kontrolować – bo chyba nie to, które zostaną po ataku jądrowym… sytuacja napięcia odpowiada obydwu stronom, które mogą “zacieśniać” współpracę z sojusznikami i ustalać strefy wpływów, produkować i eksportować więcej broni itd.