Białoruskie media poinformowały o przygotowywanym spotkaniu premierów Białorusi i Polski – Siarhija Sidorskiego i Donalda Tuska. Informację taką miał przekazać przebywający na białorusko-polskim szczycie gospodarczym w Warszawie wicepremier Białorusi Andrej Kobiakow.
Gdyby premier Tusk zdecydował się przylecieć na Białoruś – byłoby to pierwsze spotkanie na tak wysokim szczeblu. Do tej pory najwyższym rangą urzędnikiem z Polski, który odwiedził Mińsk był wicepremier Waldemar Pawlak.
Według białoruskiego wicepremiera Andreja Kobiakowa – trwają przygotowania, ale nie ustalono jeszcze terminu ani miejsca spotkania premierów. Kobiakow dodał, że – wraz z wicepremierem Pawlakiem pracuje nad dokumentami, które przy okazji spotkania mogliby podpisać szefowie rządów Polski i Białorusi. Niezależni białoruscy komentatorzy przypominają, że pierwszym unijnym ministrem, który przyleciał do Mińska z zaproszeniem do współpracy w ramach Partnerstwa Wschodniego, był szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.
Zdaniem komentatorów, spotkanie premierów Polski i Białorusi oznaczałoby znaczne ocieplenie stosunków Mińska z Warszawą. Między Warszawą a Mińskiem jest wiele drażliwych kwestii, które wymagają pilnego uregulowania. Komentatorzy wspominają między innymi o działalności, nieuznawanego przez władze, Związku Polaków na Białorusi, którym kieruje Andżelika Borys.
IAR/Kresy.pl




























