Radosław Sikorski skomentował decyzję Budapesztu o zakazie wjazdu dla majora Roberta „Madziara” Browdiego, dowódcy ukraińskiej jednostki bezzałogowej. Szef polskiego MSZ zaprosił go do Polski, na co węgierski minister spraw zagranicznych odpowiedział, że ataki na ropociąg nie mają nic wspólnego z walką o wolność Ukrainy.
W czwartek, 28 sierpnia, szef polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski odniósł się w serwisie X do decyzji Węgier o wprowadzeniu zakazu wjazdu dla majora Roberta „Madziara” Browdiego, dowódcy ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych. Władze w Budapeszcie objęły zakazem nie tylko terytorium Węgier, lecz także całą strefę Schengen.
Sikorski w swoim wpisie podkreślił, że zakaz ten uderza w żołnierza walczącego w obronie Ukrainy. – „Podczas gdy rosyjskie rakiety sieją śmierć na Kijowie, Węgry wypędzają odważnego Węgra, który odważa się walczyć o wolność Ukrainy. Dowódco Madiar: jeśli potrzebujesz odpoczynku i relaksu, a Węgry cię nie wpuszczą, proponujemy, abyś był naszym gościem w Polsce” – napisał minister.
Decyzja Budapesztu była odpowiedzią na ataki ukraińskich sił na rosyjską infrastrukturę energetyczną. Jak poinformował szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto, ukraińskie wojsko trzykrotnie uderzyło w rurociąg Przyjaźń na terytorium Rosji, co czasowo wstrzymało dostawy ropy na Węgry. Władze w Budapeszcie skrytykowały te działania, określając je jako próbę wciągnięcia ich kraju w konflikt zbrojny. – „Zagrażanie bezpieczeństwu energetycznemu Węgier nie ma nic wspólnego z wolnością Ukrainy!” – odpowiedział Szijjarto na wpis Sikorskiego.
Transport ropy został przywrócony w czwartek, jednak węgierski rząd zdecydował o sankcjach wobec dowódcy jednostki odpowiedzialnej za ostrzały. Z dokumentu udostępnionego przez tygodnik „Mandiner” wynika, że chodzi o majora Roberta Browdiego, znanego pod pseudonimem „Madziar”.
Browdi urodził się w 1975 roku w Użhorodzie na Zakarpaciu. Jest etnicznym Węgrem i pełni funkcję dowódcy Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy (SBS), które odgrywają istotną rolę w działaniach wojskowych prowadzonych od początku rosyjskiej inwazji.
Spór między Warszawą a Budapesztem dotyczący Browdiego wpisuje się w szerszy kontekst różnic w podejściu obu państw do wojny na Ukrainie.
Kresy.pl/MSN






























