Robert Browdi, dowódca ukraińskich wojsk systemów bezzałogowych, podczas konferencji LANDEURO w Wiesbaden podkreślił, że dzisiejsza wojna dronowa na Ukrainie wyznacza kierunek zmian w globalnym bezpieczeństwie. Zwrócił uwagę na trzy kluczowe zagrożenia oraz ostrzegł, że potencjalne uderzenie dronowe mogłoby w krótkim czasie obrócić europejską bazę NATO w „Pearl Harbor”.
Podczas międzynarodowej konferencji LANDEURO, Robert Browdi, stojący na czele Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy, wskazał na trzy najistotniejsze zagrożenia, z jakimi borykają się obecnie ukraińskie siły zbrojne. Zwrócił też uwagę, że doświadczenia Ukrainy powinny stać się podstawą nowej strategii obronnej państw partnerskich.
Według Browdiego pod jego dowództwem znajduje się obecnie 12 jednostek dronowych, co stanowi zaledwie 2% ukraińskiej armii, jednak znaczenie ich działań jest nieproporcjonalnie większe.
„Niszczymy jednego na trzech żołnierzy przeciwnika, a także jeden z trzech jego celów” – stwierdził dowódca.
Browdi wymienił trzy główne wyzwania, które stoją przed Siłami Zbrojnymi Ukrainy:
„Pierwsze zagrożenie: Putin wysyła do walki więcej piechoty, niż jesteśmy w stanie zniszczyć w ciągu miesiąca. Drugie: Putin znalazł bardzo groźną, tanią i skuteczną broń do zastraszania cywilów i niszczenia infrastruktury – to Shahed. Trzecie: wszyscy, którzy chcieli walczyć na Ukrainie, już to robią, więc nie liczymy na mannę z nieba. Ale wiemy, co z tym zrobić i robimy to na własnym doświadczeniu, własną krwią, przy wsparciu partnerów” – powiedział Browdi.
Zobacz też: Ukraińcy zapowiadają zmiany: Latem walki będą toczone niemal wyłącznie z powietrza
Dodał, że użycie dronów stworzyło „strefę śmierci” o głębokości około 20 kilometrów wzdłuż linii frontu, co skłania do wdrażania naziemnych systemów robotycznych do celów logistycznych. Wspomniał również o ukraińskim projekcie warstwowej „ściany” dronów przechwytujących, która ma powstrzymywać zarówno rozpoznawcze, jak i uderzeniowe jednostki bezzałogowe.
Dowódca zwrócił uwagę na rosnącą skalę ataków Shahedów:
„Kiedy Putin wypuścił 100 Shahedów, zapowiedział 500 i nie traktowaliśmy tego poważnie. Dziś nie jest nam do śmiechu, bo przekraczamy 400 sztuk dziennie” – podkreślił.
Na zakończenie Browdi przytoczył wnioski z wizyty w jednej z baz NATO w Europie:
„Nie podchodząc bliżej niż na 10 kilometrów, cztery załogi ukraińskich pilotów mogłyby w 15 minut zamienić to miejsce w Pearl Harbor. Nie mówię tego, by kogoś straszyć, tylko by pokazać, że te technologie są tak dostępne i tanie. Jeśli trafią w ręce terrorystów, odwrócą strukturę całego kraju. Dlatego nasza wspólna walka leży w naszym wspólnym interesie” – podsumował.
Kresy.pl/Militarnyi
































