Około 2 promile alkoholu w organizmie miał obywatel Ukrainy, który został zatrzymany w nocy z soboty na niedzielę po szalonym rajdzie toyotą przez centrum Wrocławia. Ukraińca udało się zatrzymać dzięki postawie słynnego „łowcy pijanych kierowców” Marka Durdynia z Gliwic.

Marek Durdyń natknął się na pijanego Ukraińca przypadkiem – ostatni weekend spędzał we Wrocławiu i w nocy z soboty na niedzielę zamówił przejazd samochodem firmy Uber. Przyjechała po niego toyota kierowana przez 28-letniego Ukraińca. Kierowca zwrócił na siebie uwagę gliwiczanina agresywną jazdą i dziwnym zachowaniem. „Ruszył z impetem. Nie reagował, kiedy prosiłem, by zwolnił. W ogóle się nie odzywał, miał kamienną twarz, klapki na oczach i patrzył tylko przed siebie” – opowiadał Durdyń Polsatowi News. W kabinie było czuć zapach alkoholu.

Jak widać na nagraniu wykonanym przez Durdynia w trakcie jazdy, Ukrainiec pędził przez centrum Wrocławia z prędkością niemal 120 km/h przy ograniczeniu do 30 km/h. Kierujący toyotą o mało nie potrącił pieszego na przejściu dla pieszych, o centymetry mijał także inne samochody. „Przejechaliśmy tak blisko czarnego opla, że zahaczyliśmy o nie i urwał lusterko. Lusterko z naszego auta wpadło wprost w ręce kierowcy. Pierwszy raz w życiu miałem uczucie, że mogę zginąć” – opowiadał pan Marek.

W pewnym momencie Ukrainiec zauważył radiowóz, przez co nieco zwolnił i postanowił skręcić. Wykorzystał to gliwiczanin, który wykręcił rękę kierowcy, lekko go przydusił i skręcił kierownicę. Samochód zatrzymał się na wysepce i sygnalizatorze świetlnym. Durdyń wybiegł z toyoty i wyciągnął z niej pijanego szofera. Poproszony przez niego jeden ze świadków pobiegł po policjantów. W tym czasie Ukrainiec zachowywał się wulgarnie i agresywnie wdając się w szarpaninę z Durdyniem.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Po sprawdzeniu okazało się, że kierowca miał około 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu (część mediów pisze o 1,8 promila, inne o ponad 2 promilach). Ukrainiec został zatrzymany, zabrano mu też prawo jazdy i dowód rejestracyjny. Za jazdę po pijanemu grożą mu 2 lata więzienia. Może odpowiedzieć też za uszkodzenie opla, którego kierowca zgłosił się na policję.

Marek Durdyń jest przedstawiany w mediach jako słynny „łowca pijanych kierowców”. Ma już na koncie co najmniej kilka obywatelskich zatrzymań kierujących na „podwójnym gazie”. W 2017 roku był gościem „Pytania na śniadanie” w TVP, gdzie opowiadał o swojej aktywności.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

PRZECZYTAJ: W Polsce rośnie liczba wypadków drogowych powodowanych przez Ukraińców

Kresy.pl / Polsat News / TVN24.pl / se.pl / Gazeta Wrocławska




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    gutek :

    jak nasi urządzili sobie wyścigi na Słowacji to jakoś cicho tutaj było 😀
    W tragicznym wypadku w Dolnym Kubinie na Słowacji, do którego doszło w październiku ubiegłego roku, zginął 57-letni kierowca skody. Bezpośrednią przyczyną był szalony wyścig, jaki na drodze urządziło sobie trzech Polaków za kierownicą mercedesa, ferrari i porsche. Niedługo po wypadku mężczyźni zostali aresztowani. Wypadek został zakwalifikowany jako umyślne sprowadzenie zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi. Grozi za to od 15 do 20 lat więzienia.