W Berlinie chcą postawienia pomnika polskich ofiar II wojny światowej

Pomnik miałby stanąć na  Askanischer Platz w pobliżu placu Poczdamskiego w Berlinie.

Grupa niemieckich naukowców, polityków i ludzi kultury zaapelowała we wtorek do Bundestagu o podjęcie decyzji o wybudowaniu w centrum Berlina pomnika polskich ofiar wojny.

Nie ma chyba ani jednej polskiej rodziny, która nie była albo nie jest dotknięta niemiecką okupacją w latach 1939-1945. W Niemczech to barbarzyńskie bezprawie nie jest dostatecznie znane. – cytuje pierwsze zdanie apelu portal Interia. Autorzy dokumentu argumentują, że krzywdy, które Niemcy wyrządzili Polakom – napaść w 1939 roku, zbrodnie wojenne, wymordowanie milionów ludzi, przymusowe roboty oraz zniszczenie miast i wsi – zasługują na upamiętnienie w niemieckiej stolicy.

To nasz niemiecki obowiązek, aby przypominać o jednej z największych zbrodni czasów nazistowskich, jakim była napaść na Polskę i wymordowanie 6 milionów polskich obywateli. Naszym obowiązkiem jest utrzymywanie tego w świadomości i właśnie to jest motywem dla powstanie tego pomnika. – uważa jeden z sygnatariuszy apelu, były przewodniczący Bundestagu Wolfgang Thierse. Rita Suessmuth, była szefowa Bundestagu, która również podpisała dokument, uważa, że pomnik powinien był powstać już wcześniej, ale w czasie, gdy stosunki polsko-niemieckie ulegały poprawie „wypchnęliśmy ze świadomości, że istnieje potrzeba pomnika upamiętniającego wszystkie polskie ofiary”.

Pod dokumentem swoje podpisy złożyło prawie 80 osób. Oprócz niemieckich naukowców, dyplomatów, polityków i ludzi kultury apel podpisał brytyjski historyk Timothy Garton Ash.

Proponowanym miejscem postawienia pomnika jest Askanischer Platz w pobliżu placu Poczdamskiego. Jak pisze Interia, jest to miejsce symboliczne, gdyż tam w 1940 roku niemiecki minister spraw zagranicznych Joachim von Robbentrop witał swojego sowieckiego odpowiednika Wiaczesława Mołotowa. Ponadto naprzeciw miejsca, gdzie miałby stanąć pomnik, znajdzie się wystawa poświęcona powojennym wypędzeniom.

…osobom, które odwiedzą muzeum wypędzeń, po wyjściu zostanie przypomniany los Polski i niemiecka wina. Myślę, że to sensowne powiązanie – uważa Thierse.

Według sygnatariuszy dokumentu, nie ma on nic wspólnego z aktualnym stanem stosunków polsko-niemieckich.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Niemiecki historyk grozi, że dyskusja o reparacjach wywoła wojnę

Kresy.pl / Interia.pl/DW




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • Avatar
      voy :

      @tagore nie ma powodów aby w każdym działaniu dopatrywać się drugiego dna, należy takim inicjatywom przyklasnąć bo póki co nie ma powodów aby wątpić w szczerość tych intencji …jestem zdecydowanym przeciwnikiem spiskowej teorii dziejów…Nasze dobre relacje z Niemcami są bardzo ważne dla naszej niezależności i pozycji w Europie

  1. Avatar
    zefir :

    To prawda,że inicjatywa sygnatariuszy w sprawie pomnika,nie ma nic wspólnego z aktualnym stanem stosunków polsko-niemieckich.Nie jest bowiem tajemnicą prawda,że aktualnie niemiecki rząd wszystko robi aby na forum UE-IV Rzeszy dowalić Polsce maksymalnie,niczym jak za III-ciej Niemieckiej Rzeszy.