Prezydent Rosji zagroził dymisją rządu. Zapis video opublikował portal informacyjny Life News. Rzecznik Kremla nazwał publikację nieetyczną i zagroził zerwaniem współpracy z redakcją.
Rosja uważa, że prezydent USA Donald Trump popełnił błąd, sugerując, że eskalacja działań wojskowych między Rosją a Ukrainą mogłaby przyczynić się do szybkiego rozwiązania konfliktu.
„To nieporozumienie. Rosnące napięcia i dalsza eskalacja w żaden sposób nie przyczyniają się do procesu pokojowego” - skomentował w czwartek rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow. Zagroził on, że „Im więcej ataków reżim w Kijowie przeprowadzi na nasze obiekty infrastrukturalne, tym szersze strefy bezpieczeństwa będziemy musieli stworzyć. Dalsza eskalacja prawdopodobnie w pewnym stopniu wydłuży specjalną operację wojskową, choć nie mogę powiedzieć o ile, i z pewnością zmusi nas do utworzenia szerszej strefy buforowej bezpieczeństwa” - zacytowała agencja TASS.
Czytaj także: Trump uważa, że ataki dronowe Ukraińców mogą przyspieszyć proces dyplomatyczny
Sąd Okręgowy w Sosnowcu skazał Igora R. na siedem lat więzienia, a Irinę R. na trzy lata więzienia za udział w działalności rosyjskiego wywiadu przeciwko Polsce. Według śledczych mężczyzna był także zaangażowany w nadanie paczki zawierającej elementy tzw. bomby kumulacyjnej. (więcej…)
Ukraińskie drony uderzyły w trzy rosyjskie rafinerie: TANECO i TAIF-NK w Niżniekamsku oraz zakład w Saratowie. W Tatarstanie po ataku uszkodzone zostały przedsiębiorstwa w strefie przemysłowej, w której działają dwa zakłady rafineryjne. Ministerstwo Obrony Rosji podało, że w ciągu nocy zestrzelono 415 dronów.
W nocy z 7 na 8 lipca ukraińskie drony zaatakowały rosyjskie rafinerie ropy naftowej w Niżniekamsku w Tatarstanie, powodując uszkodzenia przedsiębiorstw w jednej z najważniejszych stref przemysłowych regionu. W tym samym czasie uderzono też na Rafinerię w Saratowie.
Władze Tatarstanu poinformowały po nocnym ataku o uszkodzeniu części przedsiębiorstw w Niżniekamsku. Według ukraińskich mediów od uderzeniem mógł znaleźć się kompleks petrochemiczny „Niżniekamsknieftiechim”, gdzie po trafieniu dronów wybuchł pożar.
Rosyjskie służby prowadziły operację szpiegowską z wykorzystaniem prywatnych i firmowych kamer IP znajdujących się przy wojskowych trasach logistycznych w państwach NATO i Unii Europejskiej oraz na Ukrainie.
Nie chodziło o systemy monitoringu należące bezpośrednio do baz wojskowych, lecz o zwykłe urządzenia zainstalowane m.in. przy domach, magazynach, parkingach i przedsiębiorstwach. Ich obraz obejmował drogi wykorzystywane do transportu sprzętu wojskowego.
Przejęty obraz analizowano automatycznie, aby rozpoznawać pojazdy wojskowe, przewożone ładunki oraz przebieg transportów broni. Podczas wcześniej ujawnionej kampanii przypisanej rosyjskiemu wywiadowi wojskowemu około 4 proc. prób dostępu do ponad 10 tys. kamer dotyczyło urządzeń znajdujących się w Polsce.
W środowym bombardowaniu terytorium Iranu Amerykanie wzięli na cel także jego cywilną infrastrukturę. Irańczycy poinformowali także o ofiarach.
Jak poinformowaliśmy wczoraj, USA bombardowały infrastrukturę służącą żegludze i jej zarządzaniem w miastach takich jak Banadar-e Abbas, Sirik, Konarak i Czabahar. W tym pierwszym mieście zginęło ośmiu żołnierze sił powietrznych i morskich Iranu, jak podała agencja informacyjna Fars, przytaczają oświadczenie irańskiego wojska. Wśród zabitych jest jeden oficer w randze kapitana. Trzy osoby miały zginął w mieście Ahwaz.
Wiadomo, że Iran wysłał drony na amerykańskie instalacje wojskowe w Bahrajnie, Kuwejcie i Katarze. Ataki wymierzone były w systemy rakietowe Patriot w Kuwejcie, stację systemu wczesnego ostrzegania w Katarze oraz zbiorniki paliwa należące do armii USA w Bahrajnie. Władze tego ostatniego twierdzą, że atak został odparty.
Chiny 10 lipca po raz pierwszy skutecznie odzyskały pierwszy stopień rakiety klasy orbitalnej. Człon rakiety Długi Marsz-10B powrócił pionowo i został przechwycony przez specjalną sieć umieszczoną na platformie morskiej.
Rakieta wystartowała o godz. 12:15 czasu pekińskiego, czyli o godz. 6:15 czasu polskiego, z komercyjnego kosmodromu na wyspie Hajnan na południu Chin. Górny stopień wyniósł satelitę na zaplanowaną orbitę, natomiast pierwszy człon rozpoczął manewr powrotny.
Około sześciu minut po oddzieleniu od pozostałej części rakiety stopień zszedł nad platformę znajdującą się na morzu. Nie wylądował jednak na rozkładanych podporach, jak stopnie rakiet Falcon 9 amerykańskiej firmy SpaceX. Cztery zaczepy zamontowane na chińskim pojeździe uchwyciły rozpiętą nad platformą sieć amortyzującą.



























