Radosław Sikorski odniósł się do słów Marii Zacharowej, rzeczniczki rosyjskiego MSZ, która stwierdziła, że Stany Zjednoczone podjęły działania na szkodę Unii Europejskiej, odbierając jej “europejską przyszłość”.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski odniósł się do słów Marii Zacharowej, rzeczniczki rosyjskiego MSZ, która stwierdziła, że Stany Zjednoczone podjęły działania na szkodę Unii Europejskiej, odbierając jej “europejską przyszłość”.
Sikorski stanowczo zaznaczył, że to Gruzja i Unia Europejska, a nie Rosja, będą decydować o wzajemnym partnerstwie.
„W tym rzecz, że to Gruzja i Unia Europejska będą decydować o wzajemnym partnerstwie, a nie pani Zacharowa” – powiedział minister. Sikorski dodał, że działania Rosji w postaci operacji informacyjnych i prób politycznej manipulacji w Mołdawii, Gruzji oraz innych krajach są całkowicie nieakceptowalne. Zwrócił też uwagę na próby wpływania na wybory w regionie, w tym także w Mołdawii.
Jak przekazała rosyjska, państwowa agencja prasowa TASS, Maria Zacharowa skomentowała oświadczenie prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili o nieuznaniu wyników wyborów parlamentarnych, zapytała ją, dlaczego przyszłość Gruzji jest gorsza od europejskiej.
Dyplomata zacytowała oświadczenie prezydent Gruzji, która powiedziała, że nie uznaje wyborów, ponieważ oznacza to jej zdaniem „podporządkowanie Gruzji Rosji”, a także zauważyła, że „nikt nie może odebrać Gruzji europejskiej przyszłości”.
„Mam pytanie do Zurabiszwili: w czym przyszłość Gruzji jest gorsza od europejskiej? Gruzja, przypomnę obywatelowi Francji, jest starsza od Francji” – napisała Zacharowa na kanale Telegram.
Rzeczniczka MSZ oskarżyła również Waszyngton o odebranie Unii Europejskiej „europejskiej przyszłości”, pozbawiając ją stabilnych dostaw surowców. „Dlatego po prostu głupio jest wierzyć, że UE może jeszcze obdarzyć kogoś „europejską przyszłością” – podkreśliła Zacharowa.
Krytykowana przez UE i USA partia Gruzińskie Marzenie uzyskała poparcie ponad połowy głosujących Gruzinów, co zapewni jej większość w jednoizbowym parlamencie.
Prozachodnia prezydent Gruzji, Salome Zurabiszwili, przemawiała w niedzielę obok liderów opozycyjnych partii Gruzji. “Nie akceptuję tych wyborów. Nie można ich zaakceptować, akceptacja ich oznaczałaby akceptację Rosji w tym kraju, akceptację podporządkowania Gruzji Rosji” – oświadczyła.
Wezwała też obywateli do wyjścia na ulice w ramach protestu, który ma odbyć się w poniedziałek wieczorem.
“Staliśmy się świadkami i ofiarami rosyjskiej operacji specjalnej” – powiedziała. Zurabiszwili jest zaciekłym krytykiem rządzącej partii Gruzińskie Marzenie.
Partie opozycji już wcześniej ogłosiły, że nie uznają wyników wyborów. Już w czasie wyborów atmosfera polaryzacji prowadziła do rękoczynów, bójek pod lokalami wyborczymi.
Kresy.pl/Wprost































