Minister Spraw Zagranicznych Polski Radosław Sikorski wyraził poparcie dla Ukrainy. Dodał jednak, że Polska ma swoje postulaty względem sąsiada.
Jak przekazał w niedzielę portal RMF 24, Minister Spraw Zagranicznych Polski Radosław Sikorski wyraził poparcie dla Ukrainy. Dodał jednak, że Polska ma swoje postulaty względem sąsiada.
Szef polskiej dyplomacji odwiedził Waszyngton. W najbliższych dniach będzie w Nowym Jorku na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, a później poleci do Detroit w stanie Michigan, gdzie spotka się z kierownictwem i pracownikami zakładów General Dynamics Land Systems, które są wykonawcą polskich zamówień zbrojeniowych. Podczas pobytu w Michigan planowane są również spotkania z lokalną społecznością polską, a także z członkami Kongresu z tego stanu.
Odpowiadając na pytanie, czy negocjacje z Ukrainą stają się trudniejsze, powiedział: „Ukraina jest pod presją. Na morzu radzi sobie dobrze, na lądzie trochę gorzej. Popieramy Ukrainę, ale oczywiście mamy też swoje postulaty, tak jak to jest między sąsiadami”.
W piątek 13 września, podczas międzynarodowej konferencji Yalta European Strategy (YES) w Kijowie, doszło do napiętych rozmów między prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim a polskim ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Spotkanie, które miało na celu przełamanie impasu w sprawie ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej, zakończyło się spięciem, jak wynika z ustaleń “Newsweeka”.
Zełenski miał stwierdzić, że Polska porusza temat Wołynia głównie ze względu na wewnętrzne potrzeby polityczne i nie powinna dalej go podejmować. Według Newsweeka prezydent Ukrainy twierdzi, że “ponieważ na ten temat toczy się u nas wewnętrzny spór, to powinniśmy sami ten problem załatwić”
Sikorski, zirytowany roszczeniową postawą ukraińskiego prezydenta, odpowiedział, że Ukraina powinna potraktować ekshumacje i pochówki jako akt chrześcijańskiego gestu.
Według relacji uczestników spotkania atmosfera była na tyle napięta, że można mówić wręcz o scysji. Litewski minister spraw zagranicznych Gabrielius Landsbergis, obecny na spotkaniu, nie wsparł stanowiska polskiego ministra.
Jak wynika z ustaleń, prezydent Wołodymyr Zełenski miał zarzucać Polsce brak wsparcia w negocjacjach dotyczących akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej. Pomimo prób wyjaśnień Sikorskiego, że Polska starała się o członkostwo przez ponad dekadę, a termin proponowany przez administrację ukraińską jest nierealistyczny, rozmowy nie przyniosły oczekiwanego przełomu.
Prezydent Ukrainy miał również wyrazić oczekiwania, by Polska zwiększyła dostawy sprzętu wojskowego. Dodatkowo Zełenski miał dodatkowo żądać, by Polska zestrzeliwała rosyjskie drony i rakiety, zanim te wlecą w polską przestrzeń powietrzną, co spotkało się z oporem ze strony polskiej dyplomacji. Sikorski argumentował, że ta kwestia może być podjęta wspólnie przez NATO.
Przypominamy, że sumaryczna pomoc Polski dla Ukrainy, militarna i humanitarna wyniosła 3,3 proc. naszego PKB, około 100 mld złotych. Sama pomoc militarna wyniosła 12 mld. Polska jako pierwsza podarowała Kijowowi myśliwce bojowe oraz przekazała Ukrainie więcej czołgów niż łącznie Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Niemcy, Holandia, Norwegia, Szwecja, Hiszpania, Czechy, Słowacja oraz Bułgaria.
Kresy.pl































