Polski minister spraw zagranicznych mówił o sytuacji na Ukrainie w wywiadzie dla Polskiego Radia. Mówił o odpowiedzialności jaka spoczywa na Stanach Zjednoczonych i Niemcach. Polskie stanowisko ma zostać wypracowane w ciągu najbliższych godzin.
Choć, jak twierdził Sikorski, wsparcie Rosji dla separatystów jest wyraźne od kilku tygodni, to obecnie jeszcze się ono zwiększyło, a posiłki jakie separatyści otrzymali zdobywając Nowoazowsk są “nowym działaniem”, które polski minister określił jako “wtargnięcie”. Działania te określił uznał także za “niedopuszczalne złamanie prawa międzynarodowego”. Rozważał nawet scenariusz, iż są one obliczone nie tylko na okrążenie sił ukraińskich wcześniej atakujących Donbas, ale utworzenie “lądowego połączenia z Krymem”.
Zapowiedział, że stanowisko Rzeczpospolitej wypracowane zostanie jeszcze dziś w wyniku konsultacji prezydenta premiera, ministrów spraw zagranicznych i obrony narodowej. Jak mówił Sikorski “Potrzebne są działania, najlepiej całej społeczności międzynarodowej. Najważniejsze decyzje należą do tych, którzy mogą najbardziej wpłynąć na sytuację: Stanów Zjednoczonych, a także krajów, które wzięły na siebie odpowiedzialność mediacji, jak Republika Federalna Niemiec. Kraje, które próbowały doprowadzić do dialogu, do deeskalacji, mają teraz obowiązek jako pierwsze zareagować na porażkę tego procesu”. Na płaszczyźnie Unii Europejskiej działania powinny zainicjować według niego “wysoka przedstawiciel UE, prezydencja włoska, Niemcy i Francja”.
Sikorski wezwał do generalnej rewizji stosunków z Rosją i ostrzegł mocarstwa zachodnie, że “powinny zacząć poczuwać się do reakcji, bo inaczej nasze słowa i gwarancje nie będą w przyszłości brane poważnie, choćby przez tych, których dziś chcielibyśmy odwieść od prób uzyskiwania broni atomowej, jak Koreę Północną czy Iran”.
msz.gov.pl/kresy.pl



























