2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. PolakNieTutejszy
    PolakNieTutejszy :

    Po co wsadzać nosa w nie swoje sprawy?
    Grenlandia to sprawa między Danią a USA. Im później Dania to zrozumie, tym gorzej dla nich. Teraz mogą jeszcze wynegocjować lepsze warunki, ale jak “świat zawiruje”, to oddadzą za darmo. Sugerowałbym:
    * wziąć dużą kasę od razu tytułem rekompensaty za inwestycje,
    * zagwarantować sobie dostęp na wyłączność do jakiegoś portu na Grenlandii
    * zagwarantować sobie jakąś strefę wolnocłową na Grenlandii
    * zagwarantować sobie jakiś procent od wydobycia surowców na Grenlandii na czas nieokreślony tytułem utraconych przyszłych korzyści.
    I niech lepiej Duńczycy skupią się na tej żyle złota, na jakiej siedzą okrakiem, która nazywa się Cieśniny Duńskie. Z tego można nieźle żyć, zwłaszcza że żegluga na Bałtyku będzie się rozwijać.
    A pan Sikorski i jego koledzy z rządu niech lepiej zajmą się problemem rosnącego bezrobocia i najniższym na świecie(!) przyrostem naturalnym w Polsce.
    Są dwa problemy najważniejsze dla Polski:
    * w 2100 r. Polaków może być 15 milionów, a w konsekwencji:
    * w 2100 r. Polska znajdzie się gdzieś na ok. 50 miejsca w rankingu krajów pod względem PKB.
    Ja wiem, że buraki zawsze mówią: mnie już wtedy na świecie nie będzie, więc ch*j mnie to obchodzi.
    – Nie umiesz, nie chce ci się, więc daj szansę innym.