Szef sekretariatu prezydenta Ukrainy Wiktor Bałoha krytykuje umowę gazową podpisaną przez Gazprom i Naftohaz. Twierdzi przede wszystkim, że cena paliwa jest zbyt wysoka.
Znany ze swojej niechęci do premier, Wiktor Bałoha nazywa zawarte w Moskwie umowy „porozumieniami Julii Tymoszenko”. Jego zdaniem są one nieprzejrzyste, ponieważ nie wymieniono konkretnej ceny paliwa, przedstawiono tylko “korytarz cenowy”. Szef sekretariatu prezydenta przewiduje, że już w następnym miesiącu za gaz więcej zapłacą zwykli Ukraińcy i przedsiębiorstwa.
Wiktor Bałoha napisał także, że cena 360 dolarów w pierwszym kwartale jest za wysoka, ponieważ kraje Unii Europejskiej, jak Niemcy, Austria i Słowacja, płacą obecnie o 60 dolarów mniej. „Może zmieniła się geografia i od wczoraj jesteśmy już we Wspólnocie?” – pyta retorycznie przedstawiciel Wiktora Juszczenki.
Wiktor Bałoha, który dotąd wykorzystywał każdy pretekst do ataku na Julię Tymoszenko, kończy swoje oświadczenie stwierdzeniem, że tym razem jego krytyka jest oparta wyłącznie na przesłankach ekonomicznych, a nie politycznych.
Według podpisanej wczoraj umowy, Ukraina ma płacić w tym roku europejską, rynkową cenę za gaz z 20-procentową zniżką. W pierwszym kwartale wyniesie ona 360 dolarów, później powinna się zmniejszyć. Średnia roczna cena powinna wynieść 250 dolarów.
IAR/mb




























