Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Francja i Holandia są uważane za główne przeszkody dla przyspieszenia członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej — napisał Euractiv przed czwartkowym szczytem w Brukseli z udziałem Wołodymyra Zełenskiego.
Według portalu europejscy przywódcy mają publicznie demonstrować poparcie dla europejskich aspiracji Kijowa i świętować decyzję o rozpoczęciu formalnych rozmów członkowskich z Ukrainą. Za zamkniętymi drzwiami ton rozmów ma być jednak inny, ponieważ państwa UE będą dyskutować o kolejnych krokach i realnych propozycjach rozszerzenia Wspólnoty.
„Albania czeka już 11 lat, dlaczego mielibyśmy przyjąć Ukrainę w trzy tygodnie?” — powiedział jeden z unijnych dyplomatów, cytowany przez Euractiv.
Według niektórych źródeł, w czwartek rosyjska stolica stała się celem najbardziej masowego ataku dronowego od początku trwającej już piąty rok wojny.
Według portalu Meduza nad Moskwę miało nadlecieć nawet około 200 ukraińskich zdalnych aparatów uderzeniowych. Napływają kolejne obrazy uderzenia na moskiewską rafinerię naftową, gdzie doszlo do potężnej ekplozji wyrzucającej wysoko w powietrze pokrywę jednego ze zbiorników.
„Sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna. Patrząc na te obrazki, które do nas tutaj docierają, gdzie polscy obywatele są turbowani, przepychani, w sposób absolutnie nieakceptowalny traktowani przez policję niemiecką” — powiedział Przydacz podczas spotkania z dziennikarzami w trakcie wizyty prezydenta Karola Nawrockiego na Florydzie.
Po szczycie G7 przywódcy państw grupy zapowiedzieli zwiększenie dostaw systemów obrony powietrznej, pocisków przechwytujących i zdolności dalekiego zasięgu dla Ukrainy. Ponadto Kijów ma otrzymać licencje na produkcję systemów obrony powietrznej i broni do uderzeń dalekiego zasięgu. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz mówił o zgodzie amerykańskich firm.
W środę po drugim dniu szczytu G7 w Évian przywódcy państw grupy zadeklarowali zwiększenie wsparcia wojskowego dla Ukrainy oraz presji na Rosję. Jak podał francuski dziennik „Le Parisien”, powołując się na źródło dyplomatyczne, państwa G7, w tym USA, mają umożliwić produkcję na licencji na Ukrainie systemów obrony powietrznej oraz uzbrojenia do uderzeń dalekiego zasięgu.
G7 to nieformalne forum polityczne zrzeszające Stany Zjednoczone, Japonię, Niemcy, Wielką Brytanię, Francję, Włochy i Kanadę. Podczas szczytu przywódcy zadeklarowali także zwiększenie nacisku na Rosję, aby doprowadzić do zakończenia wojny na Ukrainie.
Minister spraw zagranicznych Izraela, Gideon Saar zapowiedział, że nie będzie już utrzymywać kontaktów z wysoką przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, Kają Kallas.
Portal Ynet pisze o "ostrym starciu" dyplomatycznym między Izraelem a Kallas. Doszło do ujawnieniu, że Kallas w czasie swojej majowej wizyty w Meksyku, na zamkniętej konferencji z członkami jego rządu przyrównała obecną politykę państwa syjonistycznego do polityki aparthaidu prowadzonej w Republice Południowej Afryki w celu zagwarantowania supremacji politycznej i ekonomicznej jej mieszkańców rasy białej. Informacja o wypowiedzi Kallas przebiła się do środków masowego przekazu dopiero w pierwszym tygodniu czerwca.
Saar skomentował w czwartek, że Kallas „od pewnego czasu zachowuje się obsesyjnie i w sposób haniebnie niesprawiedliwy wobec państwa Izrael”.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło zakaz ruchu wszelkich dronów, ale także lekkich samolotów nad regionem stołecznym, a także niektórymi innymi obwodami Rosji.
Jak ogłosiła Federalna Agencja Transportu Lotniczego (Rosawiacja) loty lekkich i ultralekkich samolotów, a także cywilnych dronów, zostaną ograniczone nad Moskwą, większą częścią obwodu moskiewskiego oraz częściami obwodów riazańskiego, tulskiego, kałuskiego, twerskiego, jarosławskiego i włodzimierskiego, podała agencja informacyjna Interfax.
Zakaz ten będzie obowiązywał na wyznaczonym terytorium od 20 czerwca, do specjalnego odwołania, które ma zostać wydane przez Rosawiację). Wyznaczono także wysokość, w której obowiązuje zakaz - do 5200 metrów. Ponad nią wyznaczone typy aparatów latających i tak nie mogą się poruszać.
Jeżeli dla potomka nazisty “kapo” Schultza UE jest wspólnotą prawa,to dlaczego Niemcy nie płqcą olbrzymich kar za złamanie porozumień dublińskich,regulacji dot.Strefy Schengen?Dlaczego Niemcy reagują alergicznie na prawnie zasadne reparacje wojenne należne Polsce,za przecież niewątpliwe niemieckie barbarzyństwo,zniszczenia,grabierze,gwałty i ludobójstwo m.inn.na Polakach w trakcie wywołanej przez Niemcy IIW.Ś.? Dlatego,że to Niemcy postępują tak jak ich germańskiej bucie pasuje. “Kapo” Schultz tylko tą butę reprezentuje.Dotychczas,prawnie, UE nie jest jeszcze niemiecka,chociaż do IV Rzeszy niewiele jej brakuje–to co “kapo” zapowiada,do czego nawołuje,jest łamaniem resztek unijnego porządku prawnego zapisanego w traktatach UE.W tych traktatach nie ma żadnego prawnego odniesienia sprawy najeżdżców islamskich do dystrybucji funduszy w ramach UE. W Niemczech sprawa młodych byczków uchodżczych-islamskich imigrantów,to sprawa gości zaproszonych przez rząd niemiecki,sprawa “czarnego złota”,którym kapo Schultz fałszywie się delektuje.
Nie ma czego za wiele oczekiwać po Schultzu, człowieku legitymującym się zaledwie szkołą podstawową i kursami zawodowymi dla słabo wyedukowanych (podobnymi do tych, co fundują, bez zbytniego zainteresowania nimi ze strony adresatów, dla nachodźców). To klasyczne “dziecię” lewackiej “rewolucji ’68”. On zna się na prawie jak przysłowiowa świnia na gwiazdach, bo to etatystyczny krzykacz. Identyczną karierę by zrobił w przedwojennej poprzedniczce swojej partii SPD, czyli w NSDAP (ze starej nazwy wywalone są jedynie “narodowa” i “pracujących”), albo i nie zrobił, bo nawet w NSDAP robili kariery zazwyczaj ludzie dobrze wykształceni. Jeżeli zalew muzułmański nie jest problemem dla niemieckich władz, i Niemiec jako kraju, to czemu tak usilnie wracają do tematu potrzeby relokacji w imię rzekomej solidarności, niesprecyzowanych nigdzie wartości etc?
To, co się dzieje w Europie, to jest regularna inwazja, nazywana w islamie hidżra, czyli zdobycie terenu wrogiego społeczeństwa lub kraju poprzez zasiedlenie, najczęściej pokojowe, bez stosowania walki. Po takim przejęciu kontroli nad terytorium rozpoczyna się podporządkowywanie sobie najechanych poprzez wprowadzanie zasad szariatu, korzystanie z prawa do życia na koszt niewiernych (poprzez haracz zwany dżizja – w skrócie: podatek od niewiernych), co było i jest usprawiedliwiane w islamie tłumaczeniem, że jest to opłata w zamian za opiekę ze strony muzułmanów i przywilej życia na terytorium muzułmańskim. Zaczyna się chyba sprawdzać moje przypuszczenie o tym, że Bawaria będzie współpracować z krajami V4 i Austrią broniąc się przed islamizacją.
Nadzieją na przyszłość Bawarii jest taka, a nie inna postawa jej premiera Seehofera – niech pamięta początek oficjalnej nazwy landu “Wolny kraj Bawaria”. Poprzez współpracę z V4 i Austrią ma szansę uratować chociaż tę część Niemiec od przemiany w kalifat.