Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Orlen stał się większą spółką giełdową niż rosyjski państwowy koncern Rosnieft. W połowie lipca wartość rynkowa polskiej grupy przekroczyła kapitalizację jednego z największych przedsiębiorstw naftowych Rosji.
Na zamknięciu notowań w piątek 17 lipca akcje Orlenu kosztowały 146,20 zł. Przy ponad 1,158 mld wyemitowanych akcji oznaczało to kapitalizację na poziomie około 169,7 mld zł. W ciągu roku wartość giełdowa polskiego koncernu wzrosła o około 67 proc.
Kapitalizacja Rosnieftu wynosiła w lipcu około 3,14 bln rubli. Według średniego kursu Narodowego Banku Polskiego z 15 lipca, wynoszącego 0,0485 zł za rubla, odpowiadało to około 152,3 mld zł. Orlen był więc wyceniany o ponad 17 mld zł, czyli około 11 proc., wyżej od rosyjskiej spółki.
Amerykańskie uderzenia uszkodziły co najmniej pięć mostów na południu Iranu i doprowadziły do śmierci siedmiu osób. Teheran zaatakował elektrownię połączoną z zakładem odsalania wody w Kuwejcie, a także cele w Katarze, Bahrajnie, Omanie i Syrii.
Amerykańskie ataki uszkodziły co najmniej pięć mostów na południu Iranu. W porcie Bandar Khamir zaatakowano również stację kolejową, a w położonym dalej na wschód Iranszahr, w prowincji graniczącej z Pakistanem, uszkodzone zostało lotnisko.
Może Cię zainteresować: Vance oskarża Izrael o próbę storpedowania umowy z Iranem
Dena Karari, obywatelka USA i Iranu, oskarżona przez Teheran o szpiegostwo, wraca do Stanów Zjednoczonych po ponad półtora roku przymusowego pobytu w Iranie. Jej wyjazd nastąpił podczas kolejnej eskalacji działań wojennych między oboma państwami. Amerykanie zaatakowali irańskie centra dowodzenia i stanowiska obronne, a Iran odpowiedział uderzeniami na bazy USA w Jordanii i Kuwejcie.
W środę, podczas kolejnego dnia amerykańskich bombardowań Iranu, prezydent USA Donald Trump ogłosił na platformie Truth Social, że Teheran zezwolił obywatelce Stanów Zjednoczonych przetrzymywanej od grudnia 2024 roku na opuszczenie kraju. Kobieta znajdowała się już poza Iranem i była w dobrym stanie.
„Iran zezwolił obywatelce amerykańskiej, która została niesłusznie zatrzymana w grudniu 2024 roku za «prezydentury» śpiącego Joe Bidena, na opuszczenie kraju. Obecnie przebywa ona bezpiecznie poza granicami Iranu i jest w dobrym stanie. Stany Zjednoczone Ameryki doceniają ten gest dobrej woli ze strony Iranu!” – czytamy we wpisie prezydenta.
Według „Ukraińskiej Prawdy” jedną z nieoczywistych przyczyn zmian w ukraińskim rządzie miał być konflikt Mychajła Fedorowa z grupami, które przez lata wojny narosły wokół budżetu obronnego. Portal sugeruje, że chodziło nie tylko o reformy mobilizacji i zaopatrzenia, ale także o pieniądze oraz wpływy w sektorze obronnym. (więcej…)
Google Play usunął ze swoje oferty dwa czołowe rosyjskie aplikacje, w tym jedną promowaną obecnie i używaną przez oficjalne rosyjskie instytucje.
Użytkownicy Androida nadal będą otrzymywać powiadomienia push o wiadomościach, wydarzeniach i połączeniach w aplikacjach Max i VK, poinformowało biuro prasowe. „Aplikacje VK i Max są dostępne do zainstalowania za pośrednictwem RuStore, Huawei AppGallery, Samsung Galaxy Store, Xiaomi GetApps i innych sklepów z aplikacjami na Androida” – poinformowało biuro prasowe rosyjskiego podmiotu, na które powołała się agencja inform
Apple już wcześniej usunęła aplikacje należące do holdingu VK oraz komunikator Max z App Store. VK oświadczyło, że firma podjęła tę decyzję jednostronnie i bez ostrzeżenia. W rezultacie użytkownicy iPhone’a przestali otrzymywać powiadomienia push o nowych wiadomościach i połączeniach w komunikatorze.
Krajowa Administracja Skarbowa zakończyła 135 ze 177 rozpoczętych audytów, obejmujących 167 instytucji i organizacji. Łączną wartość stwierdzonych nieprawidłowości oszacowano na 120 mld zł, a zawiadomienia przekazane prokuraturze dotyczyły 106 mld zł. Ministerstwo Finansów oceniło, że wiele wykrytych naruszeń wynikało z celowych działań podejmowanych w złej wierze.
W czwartek w siedzibie Ministerstwa Finansów w Warszawie minister finansów Andrzej Domański oraz wiceminister finansów i zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej Zbigniew Stawicki przedstawili wyniki audytów gospodarowania środkami publicznymi w latach 2020–2023. KAS rozpoczęła 177 audytów, z których zakończyła 135, obejmując nimi 167 podmiotów
„Łączna kwota stwierdzonych nieprawidłowości to 120 mld zł. Około 3 proc. naszego PKB. Więcej niż połowa tego, co wydajemy na bezpieczeństwo” — powiedział Domański.
A Duda,ten komandos i naczelny związkowiec,nie załapał się nawet na konferencję prasową -jest niezdolny zawierać porozumienia.
Bardzo ciekawy artykuł na temat górnictwa. http://prawica.net/opinie/25150; http://prawica.net/opinie/25354; http://prawica.net/opinie/25649; http://prawica.net/opinie/25723; http://www.prawica.net/opinie/26288 ; http://prawica.net/opinie/26572
pytanie co to będzie za porozumienie i co będzie zawierało skoro likwidacja już przegłosowana , hehe będą głosować jeszcze ras … jestem bardzo ciekaw co ten cwaniacki rząd uknuł
„ollek85”:Znajdż trochę czasu i pochyl się nad poniższą publikacją,by znależć odpowieiedż na pytanie: kto tu jest cwaniakiem?
wiadomości.dziennik.pl/opinie/artykuly/480493,gornictwo-gornik-mowi-o-pracy-w-kopalni-i-falszerstwach.html
zefir:
17.01.2015 19:40/. Poczytaj gazety z czasów Bieruta czy też lat 1979-80 nie takie bzdety publikowali i nikt tego nie łykał jak Ty
„SobiePan”,sorry jak zabolało,pozostanę przy dotychczasowym menu.
link do tego porozumienia http://www.polskatimes.pl/artykul/3718786,mamy-dokument-porozumienia-rzadu-i-zwiazkowcow-zobacz-pdf-koniec-strajku-na-slasku,id,t.html
„ollek85”,poczytałem i cóż,porozumienie jak porozumienie.Są nowe elementy kompromisu łagodzące nieco pierwotne zamiary naprawcze,jest poszerzenie zamiarów rządowo-społecznych o Bumar,energochłonność przemysłu ideklaracja o reindustrializacji Śląska i Małopolski,jak też o wznowieniu wznowieniu prac nad programem dla całego górnictwa węgla kam.Życie pokaże,czy ten kompromis będzie,czy nie,zgniłym kompromisem.Diabeł naogół tkwi w szczegółach realizacyjnych.
To propagnda jak w PRL – U.
do 13 i 14 dołożyli im jeszcze urlopy przedemerytalne co to ma ku-wa być z nieroba będzie jeszcze wiekszy nierób
leming się odezwał.
Czas „wygasić” rząd PO – PSL Share on emailShare on facebookShare on twitterMore Sharing Services Niedziela, 18 stycznia 2015 (15:36) Ekspresowe tempo prac nad zmianą prawa górniczego pokazuje, jak bardzo premier Kopacz i koalicja PO – PSL nie liczą się z opinią społeczną. W niczym ta koalicja nie wykazuje się taką determinacją, jak w likwidacji polskiego przemysłu i miejsc pracy. Dziś politycy PO i PSL kolejny raz próbują oszukać Polaków – mówią, że chcą restrukturyzować kopalnie, a w ustawie, którą bezrefleksyjnie forsują w Sejmie, w co drugim niemal zdaniu mówi się o ich likwidacji. Rząd Ewy Kopacz i PO musi być bardzo zaskoczony, że proponowana zmiana prawa górniczego wywołała aż takie poruszenie. Świadczą o tym chociażby paniczne próby tłumaczenia proponowanej „restrukturyzacji” sektora górnictwa węgla kamiennego, które mają rzekomo na celu „wygaszanie”, a nie likwidację kopalń. Pokrętność tego tłumaczenia można wykazać na dwa sposoby; po pierwsze, nie wiadomo, jaką miałoby to robić rzeczywistą różnicę dla tego strategicznego sektora, po drugie, w projekcie ustawy słowo „wygaszanie” nie pojawia się ani razu. Słowo „likwidacja” odmieniane jest niemal 50 razy. Trudno o bardziej oczywisty przykład manipulacji rządowej niż dyskusja nad tym projektem. Brak wizji rządu Przez ponad siedem lat rządów koalicja PO – PSL nie zbudowała żadnej spójnej wizji, nie tylko dla sektora górnictwa, ale dla całego sektora energetycznego. Obecnie około 90 proc. produkcji elektrycznej w Polsce pochodzi ze spalania węgla, dominuje on także zdecydowanie w całej strukturze energetycznej kraju. Dostępnych w krótkim terminie alternatyw nie widać. Polska nie ma warunków do produkcji energii ze źródeł odnawialnych na szeroką skalę. Rządowy program atomowy wydaje się jedynie sposobem na zapewnienie doskonale płatnych stanowisk dla prominentnych polityków PO i PSL. Jeżeli chodzi o gaz, to mimo zamieszania wokół gazu łupkowego rząd nie poczynił żadnych realnych kroków na rzecz rozwoju tej branży, budowa gazoportu opóźnia się w sposób, który każe zastanawiać się, czy rząd tej inwestycji nie sabotuje, a większość gazu wciąż kupujemy od Rosji, i to po najwyższych cenach w UE. Wydawałoby się zatem, że przynajmniej o sektor węglowy rząd będzie potrafił się zatroszczyć. Nic bardziej mylnego. Zaprezentowany przez zaskoczenie projekt zmian stanowi najprostsze, choć jednocześnie najgorsze rozwiązanie; zamiast próby uczynienia kopalń rentownymi po prostu je zamyka. A przykładów, że kopalnie węgla mogą być rentowne, nie brakuje, również na polskiej ziemi. Kontekst globalny Jakby tego było mało, rząd Ewy Kopacz uderza w nasze górnictwo także z zewnątrz. Wyjątkowo łatwa zgoda na ustalenie celu redukcji emisji CO2 o „co najmniej 40 proc.” w roku 2030 oznacza jedno: ogromne obniżenie rentowności inwestycji w sektor węglowy, który zostanie w przyszłości zupełnie stłamszony przez ogromne ceny uprawnień do emisji CO2. Główna „zdobycz” negocjacyjna premier Kopacz, czyli przyznanie części uprawnień do emisji za darmo, będzie miała jedynie niewielki, łagodzący skutek, co wykazał dr Bolesław Jankowski w tym tygodniu. Wykazał on także, że zgoda na taki trend może kosztować nasz kraj nawet 10 proc. PKB w 2050 r. Trend ten wydaje się w Unii niezachwiany, mimo że reszta świata za nic ma nawoływania UE do spełnienia postulatów klimatycznych, co dobitnie wykazały negocjacje w Limie. Obecnie ponad 40 proc. energii elektrycznej na świecie wytwarzane jest z węgla, a oczekuje się, że około 2020 r. węgiel może stać się głównym źródłem energii na świecie! 10 lat później Unia Europejska będzie odpowiadać jedynie za 4 proc. emisji CO2, a tymczasem Chiny, Australia i wiele innych państw wydobywa coraz więcej węgla (w Stanach Zjednoczonych trend ten odwrócono głównie dzięki rewolucji łupkowej). Jego konsumpcja wzrosła ostatnio nawet w Niemczech, gdzie produkcja energii z wiatraków doprowadziła do upadku głównie elektrowni gazowych, wbrew założeniom przyjętym przez jej promotorów. Z Niemiec pochodzą zresztą nowoczesne technologie spalania węgla, znacznie zwiększające efektywność jego wykorzystania. Fakty te nie robią jednak żadnego wrażenia na rządzie PO – PSL, który przechodzi do porządku dziennego nad tym, że importujemy miliony ton węgla z Rosji, mimo że niezbędny węgiel zalega na hałdach w polskich kopalniach. Konsekwencje nie tylko dla Śląska Ewentualna likwidacja kopalń to prawdziwy dramat. Nie tylko w wymiarze indywidualnym, jako dramat górników i ich rodzin, ale także w wymiarze regionalnym, a nawet strategicznym. Dla górników to przede wszystkim poczucie bycia oszukanymi przez rząd. Przed niedawnymi wyborami Donald Tusk (jeszcze jako premier) oraz Ewa Kopacz pielgrzymowali na Śląsk, zapewniając, że kopalnie nie będą zamykane. Podobne zapewnienia składał na sali sejmowej wicepremier Piechociński. Dziś okazuje się, że to były zwykłe kłamstwa, kolejne obietnice wyborcze rządu PO – PSL bez pokrycia. Trzeba także zauważyć, że jednoczesna likwidacja wielu kopalń to radykalne obniżenie szansy na znalezienie nowej pracy, szczególnie że kompetencje nabyte w górnictwie niekoniecznie muszą być pożądane w innych branżach. To prowadzi nas do dramatu na poziomie regionalnym, głównie dla Śląska, ale i dla współpracujących firm z innych regionów. Likwidacja kopalń to nie tylko utrata pracy dla górników, ale także w licznych firmach kooperujących. Ocenia się, że jedno miejsce pracy w kopalni generuje od czterech do nawet ośmiu miejsc pracy w sektorach powiązanych. To ogromne zagrożenie społeczne dla Śląska, które może doprowadzić do zmasowanej emigracji z tego i tak jednego z najszybciej wyludniających się regionów w Unii Europejskiej (według oficjalnych danych Eurostatu). A emigracja to często tylko początek kolejnych dramatów, które kończą się nawet rozbiciem rodzin. Emigracja oznacza także gigantyczny problem strategiczny dla kraju i chyba tylko rząd PO – PSL po cichu traktuje ją jako sposób na zmniejszenie problemu bezrobocia. Ale to tylko jeden z wymiarów strategicznych problemów kraju. Zwijanie polskiego sektora węglowego będzie oznaczać wymuszoną i nieprzemyślaną zmianę w energetyce, która może nie tylko oznaczać gwałtowny wzrost kosztów dla przedsiębiorców i gospodarstw domowych, ale także zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu państwa. A to już grzechy niewybaczalne. „Wygaszanie” kopalń węgla bez wątpienia nie jest odpowiedzią na problemy. Polskie górnictwo, mimo niesprzyjających warunków tworzonych przez Unię Europejską, da się jeszcze uratować i doprowadzić do stanu rentowności. Zacząć jednak trzeba od „wygaszenia” rządu PO – PSL! Jadwiga Wiśniewska Autorka jest posłem do Parlamentu Europejskiego.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gospodarka/124155,czas-wygasic-rzad-po-psl.html