Jest to związane z zapowiedzią przeprowadzenia przez Kijów manewrów rakietowych w rejonie Morza Czarnego.
Informację o stanie podwyższonej gotowości podała rosyjska agencja informacyjna TASS, powołując się na źródła w rosyjskich strukturach wojskowych w tym regionie. Według informatora agencji mimo że ze strony Ukrainy przeprowadzenie takich manewrów to swoiste pociągnięcie PR-owe, którego celem jest stworzenie sytuacji nerwowości, to jednak w każdym przypadku przez wojsko jest to traktowane jako realne i potencjalne zagrożenie.Źródło dodało, że stan powyższonej gotowości dotyczy nie tylko naziemnych środków obrony przeciwlotniczej, lecz i okrętowych, ponieważ okręty Floty Czarnomorskiej są samodzielnymi jednostkami bojowymi do stawienia czoła takim zagrożeniom.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Media: Rosja grozi Ukrainie atakiem odwetowym w razie manewrów wojskowych w rejonie Krymu
Rosja protestuje przeciw prowokacyjnym ukraińskim ćwiczeniom w rejonie Krymu
Ukraińskie siły lotnicze zapowiedziały, że ćwiczenia z użyciem rakiet w okolicach zaanektowanego przez Rosję Krymu będą miały miejsce w dniach 1-2 grudnia i dodało, że uprzedziło linie lotnicze, by nie korzystały w tym czasie z przestrzeni powietrznej Ukrainy w tym regionie.
Kijów twierdzi, że planowane manewry są zgodne z prawem międzynarodowym, podczas gdy władze w Moskwie są odmiennego zdania. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow określił je jako bezprawne, a rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa nazwała je prowokacjęi próbą eskalacji konfliktu.
kresy.pl / interia.pl



























