Przed siedzibą ukraińskiego rządu odbyła się pikieta obrońców ukraińskiego dubbingu. Rada Ministrów po cichu wprowadza przepisy, które pozwolą na zastąpienie go rosyjskim.
Dotąd obowiązywał przepis, zgodnie z którym film mógł być pokazywany w kinach z rosyjskim dubbingiem, jeśli był on wykonany na Ukrainie. Dystrybutorom bardziej opłacało się w tej sytuacji dubbingować filmy po ukraińsku. Teraz jednak okazało się, że Rada Ministrów skasowała tę normę, a zatem mogą oni sprowadzać filmy przygotowane dla rosyjskich kin.
Opozycyjny deputowany Rady Najwyższej Oleś Donij powiedział Polskiemu Radiu, że władze po cichu rusyfikują Ukraińców. Żelazną częścią ich elektoratu są bowiem osoby lubiące ZSRR, Rosję i kulturę rosyjską i krytycznie odnoszące się do niepodległości Ukrainy.
Cała sprawa wyszła na jaw przy okazji przeszukania przez milicję podatkową jednej z kijowskich pracowni zajmujących się ukraińskim dubbingiem. De facto sparaliżowało to jej pracę.
Statystycznie większość Ukraińców na co dzień posługuje się językiem ukraińskim. Nie dotyczy to, poza Lwowem, największych miast, w których częściej wykorzystywany jest rosyjski.






























