Wśród zapewnień o współczuciu i przyjaźni jakie wypowiedzieli Rosjanie w drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej nie padły żadne konkrety, dotyczące prowadzonego przez nich śledztwa. Postępowanie mające ustalić przyczyny tragedii z 10 kwietnia prowadzi Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej. Przedstawiciele Komitetu niezwykle rzadko informują opinię publiczną o efektach swojej prawie dwuletniej pracy. Najczęściej są to suche komunikaty związane z wizytą w Rosji polskich prokuratorów lub ekspertów.
W ciągu 2 lat tylko raz Komitet Śledczy zdecydował się na zorganizowanie konferencji prasowej dla polskich dziennikarzy. O pracy rosyjskich śledczych wspomniał przewodniczący Dumy Państwowej Siergiej Naryszkin, gdy składał kwiaty w miejscu smoleńskiej katastrofy. W jego opinii ogrom pracy wykonanej przez śledczych wskazuje na rychłe zakończenie postępowania. Naryszkin nie odniósł się do kwestii zwrotu Polsce wraku Tupolewa. Przedstawiciele rosyjskich władz od 2 lat powtarzają, że – jest to ważny dowód w sprawie i zostanie zwrócony po zakończeniu śledztwa. W 2 rocznicę katastrofy po raz pierwszy oficjalnie pokazano wrak polskim dziennikarzom. Szczątki maszyny zgromadzono pod drewnianą konstrukcją przykrytą brezentem. Nieoficjalnie wiadomo, że drobne kawałki samolotu przechowywane są w hangarze na smoleńskim lotnisku. Do czasu zwrotu Tupolewa śledztwa nie będzie mogła zakończyć polska prokuratura.





























