Po kilkuset przejechanych z konwojem kilometrach na jednym z postojów pozwolono zagranicznym korespondentom zajrzeć do ciężarówek.
“Pozwolili nam otworzyć każdą ciężarówkę, jaką sobie wybierzemy. Otworzyliśmy jedną z nich, w środku są worki z kaszą gryczaną” – relacjonuje Courtney Weaver z “Financial Times”. Dziennikarka dodaje, że kierowcy są w większości ochotnikami, część z nich to wetereni wojenni.
Andrew Roth z “The New York Times” pisze, że na miejscu są obserwatorzy Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, jednak nie rozmawiają oni z mediami.
Konwój znajduje się 40 km od granicy z Ukrainą. Kierowcy mówią, że czekają na dyrektywę, gdzie mają ją przekroczyć.
interia.pl/Kresy.pl




























