Interwencja NATO w Afganistanie nie cieszy się popularnością wśród rosyjskich analityków i komentatorów o „konserwatywnym” nastawieniu wobec Zachodu. Rosjanie nie przepuszczają także okazji, by drwiąco odnieść się do polskiego udziału w misji Sojuszu Północnoatlantyckiego.

19 czerwca 2012 r. na jednym z najbardziej popularnych w Rosji serwisów o tematyce wojskowej „Wojennoje Obozrienije” („Przegląd Wojskowy”, www.topwar.ru) ukazał się krótki artykuł na temat polskiej misji w Afganistanie pt. Polscy wojacy w Afganistanie nosa z bazy z nie wychylają.Niżej publikujemy jego tłumaczenie w całości:

W czasie swych oficjalnych wystąpień politycy wszystkich szczebli jednym głosem mówią o tym, że Polacy w Afganistanie realizują misję pokojową, chociaż już dawno na korytarzach władzy słychać głosy, że prowadzona jest tam zwykła wojna. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że kierownictwo wojskowo-polityczne Polski nie jest zainteresowane otwartym naświetleniem wydarzeń mających miejsce w Afganistanie. Generałowie nie chcą niepokoić rodzin i bliskich swoich żołnierzy, którzy codziennie narażają życie na niebezpieczeństwo, a politycy nie chcą tracić sondażowej popularności w walce o władzę. Tymczasem sami żołnierze po odbyciu służby w składzie polskiego kontyngentu mówią o coś całkowicie odmiennego niż oficjele. Jako przykład można podać letni okres 2011 roku, w czasie którego zginęło sześciu żołnierzy. Do tego dwustu żołnierzy wróciło do Polski, dlatego że nie chcieli wykonywać swoich obowiązków. W konsekwencji, wliczając bojowe i niebojowe straty, braki w składzie osobowym wyniosły 50%.

Kolejnym przykładem dezinformacji, prowadzonej przez Ministerstwo Obrony Narodowej, jest mit o polskich bazach wojskowych, które są jakoby ostoją bezpieczeństwa dla żołnierzy. W rzeczywistości wszystko wygląda inaczej. Praktycznie każda baza jest dwa, trzy razy dziennie ostrzeliwana przez bojowników. Baza „Worrior” jest wśród Polaków po cichu nazywana „rakietową”, bo od końca marca 2012 roku bojownicy ostrzeliwują ją codziennie. Nierzadkie były przypadki, kiedy oddziały były atakowane od razu po wyjeździe za bramę bazy, albo tuż po powrocie z operacji.

Koszmarem dla Polaków w Afganistanie stało się i to, że już dawno nie walczą z organizacją terrorystyczną Al-Kaida, ale przeciwstawiają się zorganizowanym grupom przestępczym zajmującym się produkcją i transportem narkotyków. Grupy te umiejętnie szczują na siebie siły koalicyjne i nielicznych już zwolenników Al.-Kaidy. I w czasie, gdy żołnierze NATO likwidują kolejną grupę terrorystów, przestępcy zajmują się swoim procederem. Często to właśnie oni ustawiają na drogach materiały wybuchowe własnej roboty i organizują napady na konwoje i posterunki zagranicznych wojsk. Teraz to zorganizowane grupy przestępcze są nowymi gospodarzami Afganistanu. To z ich siłą i potęgą przyjdzie jeszcze się zderzyć Zachodowi.

[link=http://topwar.ru/15487-polskie-voyaki-v-afganistane-nos-za-bazu-ne-suyut.html]

twg/KRESY.PL

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    combat56 :

    200 + 6 to chyba nie jest 50% z ponad 2000
    że sytuacja nie wygląda tak jak mówią nie tylko Polscy politycy to oczywiste
    dobrze że Rosja Chiny a także Iran nie wspierają partyzantki tak jak robiło to USA i Chiny w latach 80 w tedy straty były by takie jak mieli Rosjanie którzy rocznie tracili tylu ludzi co USA i spółka w ciągu kilku lat