Światowe potęgi zajęły wspólne stanowisko w sprawie zagrożenia, jakim jest nieposłuszeństwo Teheranu w kwestiach atomowych i zjednoczyły się w celu potępienia aktywności nuklearnej Iranu.
Chiny i Rosja przyłączyły się do Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec wspierając przyjętą przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej (MAEA) rezolucję potępiającą Iran i nakazującą mu zaprzestania potajemnej budowy ośrodków wzbogacających uran.
Rezolucję, pierwszą od lutego 2006, przyjęto 25 głosami, przy sześciu wstrzymujących się. Po stronie Iranu opowiedziały się tylko Malezja, Wenezuela i Kuba.
W następstwie głosowania Rosja zaapelowała do Iranu, by “z pełną powagą zareagował na sygnały zawarte w rezolucji”, a także, by zapewnił “pełną współpracę z Agencją”. Chiny, które podzielały niechęć Rosji do podjęcia stanowczych działań wobec Teheranu, do poparcia rezolucji miało przekonać nadzwyczajne spotkanie z doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych, które miało miejsce w Pekinie. Ta nagła wizyta była następstwem wycofania się przez Iran z porozumienia, zgodnie, z którym miał on wysyłać większość swoich zapasów paliwa nuklearnego za granicę w zamian za materiał potrzebny do budowy jego reaktora badawczego.
Gordon Brown komentując osiągnięte porozumienie, stwierdził, że należy zaostrzyć sankcje wobec Iranu, w przypadku, gdy nie rozważy on należycie “ostrzeżenia o zaprzestaniu potajemnego programu nuklearnego, jako, że świat wie o jego działalności”. Ambasador USA przy MAE, Glyn Davies, nazwał rezolucję “sygnałem, dla Iranu, że cierpliwość ma swoje granice”, jako, że potwierdzają się podejrzenia, że Iran przedłuża bezproduktywne negocjacje, chcąc zyskać na czasie by móc zgromadzić wystarczającą do stworzenia broni nuklearnej ilość wzbogaconego uranu.
Korea Północna zastosowała tę samą taktykę by stać się atomową potęgą, usuwając inspektorów MAEA i wycofując się z Układu o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej, po tym jak uznała, że posiada wystarczającą ilości broni, by móc obronić się przed ewentualnym atakiem. Ambasador Iranu przy MAEA, Ali Asghar Soltanieh, nazwał rezolucję “pochopną i zbyteczną” oraz pozbawioną podstaw prawnych i ogłosił, że Iran nie zastosuje się do jej postanowień.” Nie wprowadzimy jej w życie, ponieważ jest to polityczne zagranie skierowane przeciwko narodowi irańskiemu”
Powiedział też, że Iran będzie zezwalał na podstawowe kontrole w swoich ośrodkach nuklearnych, ale nie zamierza więcej zgadzać się na nadzwyczajną współpracę, jak wtedy, gdy zezwolił na poszerzony nadzór w szybko rozrastającym się głównym ośrodku wzbogacania uranu w Natanaz. Jego odmowa wstrzymania budowy drugiego ośrodka w pobliżu Kum może zostać przedłożona radzie bezpieczeństwa ONZ. Nie wiadomo jednak czy Rosja i Chiny zdecydują się w tym przypadku poprzeć sankcje nałożone na Iran.
Soltanieh uważa, że rezolucja może zaszkodzić dalszym negocjacjom z sześcioma mocarstwami (Stany Zjednoczone, Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Rosja i Chiny), rozpoczętym 1 października w Genewie. Jednakże stało się tak za sprawą Teheranu, który wycofał się z zawartego właśnie wtedy porozumienia w kwestii uranu. Dodatkowo nadal odmawia on udzielenia odpowiedzi na pytania kontrolerów MAEA na temat badań nad bronią nuklearna. Iran już naruszył postanowienia rezolucji ONZ, nakazującej mu zaprzestania procesu wzbogacania uranu, dopóki nie udzieli odpowiedzi na temat dowodów wskazujących na produkcję broni. Iran utrzymuje, że wszystkie dowody zostały sfabrykowane.
The Times/Kresy.pl
Tłum.: Daria Sobaszek






























