Jeden z najaktywniejszych liderów rosyjskiej opozycji może trafić na 10 lat do łagru. Siergiej Udalcow z Frontu Lewicowego podejrzewany jest o przygotowywanie zbrojnego przejęcia władzy. Jego koledzy twierdzą, że to kolejny element represji wobec przeciwników prezydenta Władimira Putina.
Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wszczął oficjalne śledztwo w sprawie przygotowywania przez Udalcowa i jego współpracowników nielegalnych demonstracji i zamieszek. Postępowanie wszczęto po emisji filmu „Anatomia protestu”, w którym zasugerowano, że lider Frontu Lewicowego oraz kilku innych opozycjonistów przygotowywali zamach stanu. Akcja miała być finansowana z zagranicy.
Udalcow przed wejściem na przesłuchanie zapewniał o swojej niewinności. „Wszyscy ludzie są z nami, a przeciwko nam tylko siły zła. Idę walczyć o sprawiedliwość i udowodnić, że nie jestem agentem służb specjalnych. Prawda zwycięży, a oszczercy zostaną ukarani” – oświadczył opozycyjny polityk. Jego koledzy obawiają się, że to kolejny element represji wobec opozycji, który może zakończyć się dla Udalcowa 10 letnim więzieniem.




























