Węgry ogłosiły zakaz wjazdu do kraju i strefy Schengen dla dowódcy ukraińskich sił bezzałogowych Roberta Brovdiego, uzasadniając decyzję trzema atakami na rurociąg naftowy „Przyjaźń”. Budapeszt uznał uderzenia za zagrożenie dla suwerenności i bezpieczeństwa energetycznego, ponieważ spowodowały czasowe zakłócenia dostaw ropy na Węgry i Słowację. Kijów odrzucił decyzję, a ukraińscy przedstawiciele odnieśli się do niej w swoich oświadczeniach.
28 sierpnia r. minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó poinformował o wprowadzeniu zakazu wjazdu do Węgier i całej strefy Schengen dla dowódcy ukraińskiej jednostki wojskowej odpowiedzialnej za ataki na rurociąg „Przyjaźń”. Jak doprecyzował doradca polityczny premiera Węgier Balázs Orbán w wywiadzie dla węgierskiej stacji informacyjnej 444, chodzi o Roberta Brovdiego, dowódcę ukraińskich sił bezzałogowych.
In response to the latest Ukrainian strike against the Druzhba oil pipeline, the Hungarian government has decided to ban the commander of the military unit responsible from entering Hungary and the entire Schengen Area.
This was an attack on Hungary’s sovereignty, endangering…
— Péter Szijjártó (@FM_Szijjarto) August 28, 2025
Celem ostatniego uderzenia z 21 sierpnia była stacja pomp Unecha w obwodzie briańskim. Brovdi, mający węgierskie pochodzenie i znany pod pseudonimem „Madyar”, potwierdził, że jego oddział odpowiadał za uderzenia dronowe na infrastrukturę rurociągową, w tym za atak z 21 sierpnia. Rurociąg był atakowany trzykronie w ciągu dziewięciu dni. O ponownym tłoczeniu ropy naftowej na Węgry i Słowację rurociągiem “Przyjaźń” poinformowała 28 sierpnia słowacka minister gospodarki Denisa Sakova oraz węgierski koncern naftowy MOL.
Péter Szijjártó określił działania wobec „Przyjaźni” jako naruszenie interesów państwa. „Ukraina doskonale wie, że rurociąg Przyjaźń jest niezbędny dla zaopatrzenia Węgier i Słowacji w energię, a tego typu strajki szkodzą nam o wiele bardziej niż Rosji” – powiedział Szijjártó w programie X. „Postanowiliśmy zakazać wjazdu dowódcy jednostki wojskowej, która przeprowadziła ostatnie niezwykle poważne ataki na rurociąg naftowy Przyjaźń, na Węgry i do całego obszaru Schengen”.
Robert Brovdi skrytykował decyzję Budapesztu. Stwierdził, że władze Węgier są współodpowiedzialne za rosyjskie ataki na ukraińskie miasta, „napełniając własne brudne kieszenie tanimi, zatwierdzonymi surowcami”. Dodał: „Na Węgrzech jest wystarczająco dużo prawdziwych Węgrów i pewnego dnia będą mieli was dość”.
How shameless to post this after a brutal attack by terrorist state Russia.
Peter, if the Russian pipeline is more important to you than the Ukrainian children killed by Russia this morning, this is moral decay. Hungary is on the wrong side of history.
We’ll take mirror action. https://t.co/sLsC5YywtL
— Andrii Sybiha 🇺🇦 (@andrii_sybiha) August 28, 2025
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha także odniósł się do oświadczeń Szijjártó na portalu X. „Piotrze, jeśli rosyjski rurociąg jest dla ciebie ważniejszy niż ukraińskie dzieci zabite dziś rano przez Rosję, to jest to upadek moralny” – napisał, dodając, że Budapeszt „znajduje się po złej stronie historii”.
Prezydent Wołodymyr Zełenski ocenił, że „jeśli Węgry rzeczywiście zamknęły wjazd na terytorium Węgier i całej strefy Schengen jednemu z ukraińskich dowódców wojskowych, który jest etnicznym Węgrem i obywatelem Ukrainy, może to wywołać jedynie oburzenie”, informując, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych otrzymało polecenie wyjaśnienia sprawy i „odpowiedniego zareagowania”.
Ministerstwa Spraw Zagranicznych Słowacji i Węgier skierowały wspólny list do wysokiej przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kai Kallas oraz do komisarza UE ds. energii Dana Jørgensena, domagając się, aby Komisja natychmiast zagwarantowała wypełnianie zobowiązań dotyczących bezpieczeństwa dostaw energii do państw członkowskich, co upubliczniła jako pierwsza Bratysława. Powołano się na oświadczenie KE z 27 stycznia, w którym Komisja podkreślała, iż integralność infrastruktury energetycznej zaopatrującej państwa UE jest kwestią bezpieczeństwa całej Wspólnoty.
W niedzielę Zełenski zasugerował, że przyszłość rurociągu „Przyjaźń”, który transportuje ropę naftową do Europy Środkowej, może zależeć od polityki Węgier. Orbán nazwał wypowiedzi prezydenta Ukrainy „szantażem i groźbami”, dodając, że będą one miały „długofalowe konsekwencje”. Węgry odpowiedziały, grożąc wstrzymaniem dostaw energii elektrycznej, a Słowacja oleju napędowego.
Kresy.pl/politico.eu
































