„Sueddeutsche Zeitung” oraz stacje telewizyjne NDR i WD ujawniły treść wewnętrznych dokumentów Bundeswehry, z których wynika, że ukraińska armia negatywnie ocenia niemieckie uzbrojenie. Żołnierze mówią, że niemiecka broń nie sprawdza się w warunkach bojowych na froncie – „Jest za droga, zbyt skomplikowana i za często się psuje”.

W raporcie wskazano, że nowoczesne systemy, takie jak niemiecka haubica PzH 2000, system obrony powietrznej IRIS-T, czołg Leopard 2A6 czy amerykański system Patriot, często zawodzą podczas działań wojennych. – „Skomplikowany sprzęt nie jest wykorzystywany (…) Wartość użytkowa bardzo nowoczesnego i skomplikowanego sprzętu jest niewielka, jeżeli wojsko nie jest w stanie zapewnić możliwości naprawy na miejscu” – czytamy w dokumencie cytowanym przez WDR, NDR i dziennik Süddeutsche Zeitung.

Wśród problemów wymieniono m.in. przegrzewającą się lufę haubicy PzH 2000, brak części zamiennych do pojazdów systemu Patriot oraz wysokie koszty i ograniczoną dostępność amunicji do IRIS-T.

W raporcie podkreślono, że uważana z jedną z najlepszych armatohaubic na świecie jednostka Panzerhaubitze 2000 ma „tak dużą podatność techniczną, że jej przydatność do wojny jest poważnie kwestionowana”. System ma mieć istotne usterki oprogramowania, a lufa często się przegrzewa, co wymusza jej wymianę.

Wspomniano też o tym, że choć podstawowy czołg Leopard 1A5 jest ceniony za niezawodność, to jednak „ze względu na słaby pancerz jest często używany jedynie jako prowizoryczna artyleria”.

Dostało się również Leopardowi 2A6, który wymaga zbyt wielu czynności konserwacyjnych, a jego naprawa w terenie jest zwykle niemożliwa.

Mimo ogólnej krytyki, pozytywnie oceniono starszy sprzęt, jak działo przeciwlotnicze Gepard, zaprojektowany w latach 70. i wycofany z Bundeswehry w 2010 r.  Pozytywnie oceniono także  transporter opancerzony Marder. Gepard, według raportu, „nie tylko niezawodnie strąca rosyjskie drony z nieba, ale także sprawdza się na linii frontu i jest uważany za solidny i mało awaryjny”.

W podsumowaniu podkreślono jednak, że „prawie żaden duży niemiecki sprzęt nie nadaje się w pełni do wojny”, a „skomplikowany sprzęt pozostaje niewykorzystany”. Dokumenty rzucają światło na trudności operacyjne wynikające z używania nowoczesnego uzbrojenia bez zapewnienia odpowiedniego zaplecza serwisowego.

11 kwietnia Minister obrony Niemiec Boris Pistorius poinformował o kolejnym pakiecie pomocy militarnej dla Ukrainy. W jego skład wejdą m.in. cztery systemy obrony powietrznej IRIS-T, czołgi Leopard 1 oraz amunicja artyleryjska.

Szef niemieckiego resortu obrony wspomniał także o dalszych planach związanych z rozbudową potencjału obronnego Ukrainy. Zapowiedział perspektywę pozyskania kolejnych systemów IRIS-T w najbliższych latach oraz dostawę 1100 dodatkowych naziemnych radarów obserwacyjnych.

W marcu Komisja Budżetowa niemieckiego Bundestagu zatwierdziła nowy pakiet długoterminowej pomocy wojskowej dla Ukrainy o łącznej wartości ponad 11 miliardów euro.

Na 2025 rok przewidziano dodatkowe 3 mld euro, co zwiększa całkowitą wartość pomocy militarnej dla Ukrainy w tym okresie do 7 mld euro. Pozostałe 8,3 mld euro zostanie przekazane do 2029 r. Środki te są częścią historycznej ustawy, która pozwala Niemcom na inwestowanie nawet biliona euro w siły zbrojne oraz infrastrukturę kraju. Nowe prawo zmienia niemiecką konstytucję, umożliwiając wydatki obronne poza obowiązującym limitem zadłużenia.

Czytaj także: Wielka Brytania i Norwegia przekażą Ukrainie pomoc wojskową o wartości 580 milionów dolarów

Warto zobaczyć: Państwa Ramstein zadeklarowały 21 miliardów euro pomocy wojskowej dla Ukrainy

Przeczytaj: Ukraina zabiega o kolejny system Patriot – trwają rozmowy z partnerami zagranicznymi

Kresy.pl/n-tv.de

Tagi: , , ,
forma płatności