Ukraina skonfiskowała rosyjski statek „Nord”

Ukraińska prokuratura przekazała aresztowany rosyjski statek rybacki „Nord” ukraińskiej państwowej agencji ds. aktywów pochodzących z korupcji i innych przestępstw. – podała w piątek agencja TASS powołując się na służbę prasową ukraińskiej prokuratury.

„Statek +Nord+ przekazano narodowej agencji ds. ujawniania, egzekucji i zarządzania aktywami pochodzącymi z korupcji i innych przestępstw” – napisano w komunikacie prokuratury Autonomicznej Republiki Krymu – części ukraińskiej prokuratury do właściwości której należy terytorium anektowanego przez Rosję półwyspu. Statek zajęto dla pokrycia wydatków budżetowych związanych z przetrzymywaniem go w porcie w Berdiańsku.



Przypomnijmy, że 25. marca br. na Morzu Azowskim ukraińska Straż Graniczna zatrzymała statek rybacki „Nord”, zarejestrowany na Krymie i pływający pod rosyjską banderą. Statek został zmuszony do wpłynięcia do portu w Berdiańsku, a jego kapitan został zatrzymany przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. Załogę oskarżono o nielegalny wjazd na terytorium okupowanego Krymu. Członkowie załogi zostali ukarani grzywnami a kapitanowi wytoczono proces karny o nielegalny połów ryb.

Ukraińcy zakazali rosyjskiemu konsulowi rozmowy z załogą, utrzymując, że obywateli Rosji na statku nie ma. Ukraina uznaje bowiem nadania mieszkańcom Krymu obywatelstwa Rosji i uważa ich wciąż za swoich obywateli.

W związku z sytuacją wokół statku Nord, Rosja powołała specjalną grupę operacyjną w ramach Administracji Terytorialnej Mórz Azowskiego i Czarnego Rosyjskiej Federalnej Agencji Rybołówstwa. Grupa ta ma zajmować się, jak to określono, „ukraińskim piractwem”. Będzie koordynować współpracę Agencji Rybołówstwa z agencjami zajmującymi się ochroną granic, a także przekazywać informacje dotyczące lokalizacji określonych statków.

Jak podaje TASS, dwóm z dziewięciu marynarzy „Nordu” udało się wrócić do domu. Reszta pozostaje w Kijowie na terytorium ambasady Rosji. Ukraińskie władze twierdzą, że przepuszczą rybaków na Krym, jeśli wylegitymują się ukraińskimi dokumentami – mają oni jednak tylko nowe, rosyjskie dokumenty.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / TASS / Ukrinform

Reklama

Tagi: , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz