Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Dowódca ukraińskich sił systemów bezzałogowych, major Robert Bródi oświadczył, że już wyznaczyły one sobie cele na terytorium Białorusi. Nie pozostało do bez komentarza ze strony przywódcy tego państwa.
„Do mińskiego gauleitera Łukaszenki: pies, który szczeka, nie gryzie. Drapieżny ptak nie jest taki. Pierwsze 500 celów jest już na radarze. Bezpłatna i bardzo praktyczna rada: trzymajcie się z dala od Ukrainy" - napisał we wtorek na Telegramie ukraiński dowódca znany także pod pseudonimem "Madziar".
Portal Zierkało zacytował w niedzielę odpowiedź białoruskiego prezydenta, Aleksandra Łukaszenki na ten wpis. „Oni, może i zidentyfikowali 500 celów. Na szczęście mamy dla nich 500 celów. Mamy jeden cel – bardzo poważny, o precyzyjnych współrzędnych i bardzo blisko Białorusi. Oni też to rozumieją. To po pierwsze" - zagroził Łukaszenko.
Armia Stanów Zjednoczonych próbuje przyspieszyć integrację dronów, systemów antydronowych, obrony powietrznej i rozpoznania. Według „Financial Times” impulsem do zmian stały się doświadczenia Ukrainy, zwłaszcza system zarządzania walką Delta.
Jak opisuje „Financial Times”, w Stanach Zjednoczonych zorganizowano Project Jailbreak — duży wojskowy hackathon, którego celem było połączenie różnych systemów używanych przez armię tak, aby mogły szybciej wymieniać dane i działać w ramach jednego środowiska. W przedsięwzięciu uczestniczyły największe firmy zbrojeniowe i technologiczne, w tym Anduril, Boeing, General Dynamics, L3Harris, Leidos, Lockheed Martin, Northrop Grumman, Palantir, Perennial Autonomy oraz RTX.
Zadaniem inżynierów było rozwiązanie problemu, z którym amerykańskie siły zbrojne zmagają się od lat: sprzęt, sensory, drony i systemy dowodzenia pochodzą od różnych producentów i często nie komunikują się ze sobą wystarczająco sprawnie. W warunkach bojowych oznacza to wolniejszy obieg informacji i większe obciążenie dla żołnierzy.
Boeing poinformował, że potwierdził kolejną zdolność bezzałogowego samolotu bojowego MQ-28A Ghost Bat. Chodzi o właściwości stealth, które mają zmniejszać wykrywalność maszyny przez radary przeciwnika i zwiększać jej przeżywalność w nowoczesnych działaniach powietrznych.
Boeing poinformował w poniedziałek, że potwierdził kolejną zdolność bezzałogowego samolotu bojowego MQ-28A Ghost Bat, zaliczanego do kategorii Collaborative Combat Aircraft. Chodzi o właściwości stealth, które mają dawać maszynie istotną przewagę w walce. Testy odbyły się w australijskim stanie Queensland.
Premier Węgier Péter Magyar zapowiedział w poniedziałek, że jego rząd może wejść na drogę procedury odwołania ze stanowiska prezydenta Tamása Sulyoka.
Sulyok został wybrany na prezydenta przez parlament na początku 2024 roku, a więc w czasie, gdy zdecydowaną większość w Zgromadzeniu Narodowy Węgier miała partia Viktora Orbána - Fidesz i jego koalicjant. Prawnik i wykładowca, w 2014 roku został sędzią węgierskiego Trybunału Konstytcyjnego, a w 2016 r. jego przewodniczącym, którym był aż do czasu objęcia funkcji głowy państwa. Jednak w kwietniu obóz Orbána zdecydowanie przegrał wybory parlamentarne. Już w czasie kampanii wyborczej zwycięski lider Partii Szacunku i Wolności (TISZA) zapowiadał odwołanie wszystkich urzędników nominowanych przez poprzedników.
Nowy premier spotkał się z prezydentem i po spotkaniu zapowiedział najpierw rozpoczęcie procedury w parlamencie. „Powiedziałem prezydentowi, że jeśli utrzyma swoje stanowisko i nie zrezygnuje, poinformuję dziś parlamentarzystów TISZA o naszych propozycjach legislacyjnych i natychmiast rozpoczniemy niezbędne procedury” - słowa Magyara zacytowało CNN.
Polskie władze kontynuują działania dyplomatyczne po nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”. Szefowie MSZ i MON zapowiadają rozmowy z przedstawicielami Ukrainy, licząc na zmianę decyzji.
Podczas wtorkowego spotkania z mieszkańcami Tarnogrodu minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski odniósł się do decyzji władz Ukrainy. „Uważam, że prezydent Wołodymyr Zełenski popełnił błąd” — powiedział Sikorski.
Zobacz też: The Telegraph: Zełenski zraził jednego z najbliższych sojuszników Ukrainy
Poseł Konfederacji Michał Wawer zwrócił się do ministra nauki o kontrolę Powiślańskiej Akademii Nauk Stosowanych po doniesieniach, że z uczelnią miał być związany cudzoziemiec, który chodził nago po moście w Toruniu. Polityk chce sprawdzenia m.in. zasad rekrutacji studentów spoza UE, jakości kształcenia i poziomu kadry dydaktycznej.
Poseł Konfederacji Michał Wawer poinformował we wtorek na platformie X, że zwrócił się do ministra nauki i szkolnictwa wyższego o przeprowadzenie kontroli Powiślańskiej Akademii Nauk Stosowanych. Wniosek ma związek z medialnymi doniesieniami, według których zagraniczny student powiązany z głośnym incydentem na toruńskim moście miał studiować właśnie na tej uczelni.
Dalej pomagajcie nazistom ukraińskim
Polskie MSZ jednoznacznie powinno potępić taką ustawę zwłaszcza w kontekście nazywania województwa lubelskiego czy podkarpackiego etnicznymi ziemiami ukraińskimi oraz jako wspieranie i akceptowanie przez władze ukraińskie dla działań upowskich bandytów na terenie IIRP. Uważam że po takim oświadczeniu Polska ma prawo domagać się szeroko zakrojonej autonomii dla obwodu lwowskiego z uwagi na jego historyczną przynależność do państwa polskiego i umożliwienie rozwoju na tych ziemiach kultury i tradycji polskiej zwłaszcza że jest ona tłamszona i wręcz prześladowana przez obecne ukraińskie władze. Dalsza pomoc Ukrainie w wojnie powinna być warunkowana uwzględnieniem naszego żądania o autonomii i zostać zatwierdzona podczas podpisywania traktatu pokojowego z Rosją jako jej nieodłączna część. Polska swoje stanowisko powinna przedstawić w NATO i uzyskać na tym forum akceptację (być może wtedy można byloby uznać za zasadne ochronę tego terytorium przed ruskim bombardowaniem).
Można sobie wyobrazić wiele poziomów eskalacji. Twoja jest jedną z nich. Nazwanie lwowskiego, być może Wołynia jako rdzennie Polskimi to obecnie tylko wyrównanie szczebla eskalacji. Wg mnie całkiem słuszne.
Problem polega na tym czy jest to polskie czy polskojęzyczne MSZ?
Skąd wzięli się Rusini na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu?
Nie drążyłem tematu dokładnie, więc sorry, jeśli coś nie tak. Opieram się na poglądach Feliksa Konecznego.
W XIII w. wobec naporu Mongołów na Europę wschodnią, nastąpiła masowa migracja ludności ruskiej z terenów zagrożonych na zachód. Nagle na terenach pogranicznych – a pamiętajmy, że w XIII w. gęstość zaludnienia w ogóle na ziemiach polskich była naprawdę niewielka – pojawili się uciekinierzy ze wschodu. Kto uciekał? Ten, kto był kreatywny, odważny, kto miał IQ i jakiś majątek.
Wcześniej te tereny zamieszkiwała ludność mieszana, jak to na pograniczu. Pamiętajmy, że między dzisiejszym Lwowem a Kijowem wcześniej mieszkali Wandalowie, Goci, Celtowie, Hunowie, Pieczyngowie, Połowcy itp. – bo żyzna ziemia przyciągała chętnych.
I nagle w XIII w. pojawiły się na Lubelszczyźnie i Chełmszczyźnie duże i aktywne grupy ludności ruskiej. Dlatego właśnie w połowie XIII w. pojawiło się nowe, słabe, ale ambitne państwo Ruś Halicka pod przywództwem księcia Daniela.
A więc poza granicami zainteresowań mongolskich powstały w tym samym czasie dwa młode, rywalizujące ze sobą, państwa: litewskie pod przywództwem Mendoga i halickie pod Danielem. Gdy Mendog przyjął chrzest i został koronowany przez biskupa chełmińskiego w 1253 r. w Wilnie lub Nowogródku, Daniel pozazdrościł rywalowi i też koronował się w Drohiczynie w 1253 (lub 1254?).
Oba państwa były oparte na wielkich ambicjach i braku realnej siły. Mendog wkrótce został zmuszony przez swoich poddanych do apostazji, powrócił do pogaństwa i rządził okrutnie. A Daniel zawierał sojusze ze wszystkim i wszystkich zdradzał, skąd my to znamy. Skończyło się tak, że w 1259 r. wkurzeni Mongołowie zniszczyli Lwów i Włodzimierz, a Drohiczyn został przykładnie ukarany.
Dlaczego w ogóle Daniel koronował się w Drohiczynie, a nie Lwowie albo Włodzimierzu? Odpowiedź jest prosta: by Drohiczyn był najdalszym zakątkiem jego państwa i miał dość mocny gród, gdzie przebywali tzw. Bracia Dobrzyńscy (tacy polscy templariusze). Daniel może liczył, że Mongołom nie zachce się forsować bagien Prypeci i Buga. Ale się pomylił. Mongołowie zdobyli Drohiczyn i spędzili ludność na główną ulicę. Potem kazali się im położyć na ziemi, jeden obok drugiego. A na koniec przejechali po tym ludzkim dywanie konno galopem. Niejeden mieszkaniec zginął trafiony końskim kopytem, wielu zostało kalekami. – Tak to jest, gdy dzieci bawią się w gry dla dorosłych.
Synowie Daniela stali się posłusznymi poddanymi Złotej Ordy. I tak skończyły się ruskie sny o potędze nad Bugiem.
I trzeba uzupełnić te przesiedlenia,tym razem tylko na ukrainę.Tych polskojęzycznych też.Niech sobie budują ta samoistna Ukrainę co zbudowac nie mogą i znowu sie pchają do tych złych Lachów.