Ukraińskie Siły Operacji Specjalnych przekazały, że ich drony kamikadze trafiły rosyjski okręt patrolowy na Morzu Kaspijskim. W tej samej operacji zaatakowana miała zostać platforma wiertnicza na polu naftowo-gazowym Filanowskiego należąca do Łukoilu.
19 grudnia na Morzu Kaspijskim ukraińskie Siły Operacji Specjalnych (SSO) przeprowadziły ataki dronów typu kamikadze na rosyjski okręt patrolowy oraz platformę wiertniczą, a informację o operacji podały dzień później. Celem na wodach Morza Kaspijskiego miał być patrolowiec projektu 22460, znany także pod nazwą Okhotnik (pol. „Łowca”), należący do klasy Rubin rosyjskich jednostek straży przybrzeżnej.
Z akcji opublikowano zdjęcie pochodzące z użytego drona, wykonane tuż przed uderzeniem w okręt, natomiast nie podano, jakie uszkodzenia odniosła jednostka ani jaki jest jej status po ataku.
1/5🔥Ukrainian SOF struck oil extraction platform and a russian ship that was patrolling nearby in the Caspian Sea!🧵 pic.twitter.com/NXlpj4TUNc
— SPECIAL OPERATIONS FORCES OF UKRAINE (@SOF_UKR) December 20, 2025
Okręt, o którym mowa, to patrolowiec projektu 22460 Okhotnik, wprowadzony do służby w 2009 roku i wykorzystywany przez Straż Przybrzeżną Służby Granicznej FSB. Okręty tej klasy łączą zadania ochrony granicy morskiej, patrolowania oraz kontroli sytuacji na morzu. Jednostki projektu 22460 mają 62,5 m długości i mogą rozwijać prędkość do 25 węzłów, co w przeliczeniu wynosi 46 km/h.
Okręty typu Okhotnik korzystają z czterech silników diesla MTU 16V4000M73, z których każdy ma moc 3860 KM, a część jednostek otrzymała zamienniki CHD622V20 o mocy 3944 KM każdy. Patrolowce tej serii mogą przebywać na morzu do 60 dni. Jako podstawowe uzbrojenie posiadają sześciolufową armatę automatyczną AK-360M oraz dwa karabiny 12,7 mm 6P58 Kord, a także doposażenie w wyrzutnie pocisków przeciwlotniczych Igła. Na pokładzie może lądować śmigłowiec Kamow Ka-226, wykorzystywany do wsparcia patroli.
Rosjanie mają łącznie 14 okrętów klasy Rubin. Ukraińskie SSO nie podały, który konkretnie okręt miał zostać trafiony, podkreślając jedynie, że jednostka patrolowała obszar Morza Kaspijskiego. Jednocześnie w materiałach przywołano informację, że publicznie wiadomo o operowaniu na tym akwenie jednego okrętu tej klasy o nazwie „Rasuł Gamzatow”.
W tej samej operacji, obok ataku na patrolowiec projektu 22460, drony SSO miały zaatakować rosyjską platformę wiertniczą na polu naftowo-gazowym Filanowskiego na Morzu Kaspijskim. Platforma należy do rosyjskiej firmy naftowej Łukoil i jest wykorzystywana do wydobycia ropy naftowej oraz gazu. „Platforma zapewnia wydobycie ropy naftowej i gazu, których eksport zasila rosyjski budżet i finansuje wojnę. Początkowe rezerwy złoża szacuje się na około 129 milionów ton ropy naftowej i 30 miliardów metrów sześciennych gazu” — podały SSO. Po przekazaniu tej informacji zaznaczono, że trwa ustalanie rozmiaru szkód oraz statusu operacyjnego platformy.
W przekazach towarzyszących komunikatowi SSO wskazywano, że ukraińskie siły wcześniej miały już przeprowadzać udane ataki na rosyjskie okręty patrolowe oraz inne jednostki morskie. W tym kontekście przypomniano, że we wrześniu 2025 roku ukraińska agencja wywiadu wojskowego (HUR) informowała o uderzeniu i uszkodzeniu wielofunkcyjnego rosyjskiego okrętu patrolującego Morze Czarne, należącego do projektu MPSV07.
W dniu, w którym ogłoszono atak na jednostkę projektu 22460 na Morzu Kaspijskim, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) przekazała też informację o uderzeniu w rosyjski tankowiec „floty cieni” na Morzu Śródziemnym.
W ostatnim czasie dochodzi coraz częściej do aktów na jednostki transportujące rosyjskie surowce pod obcą banderą. 10 grudnia informowaliśmy o ataku dronów morskich na tankowiec Dashan pływający pod banderą Komorów. Według Ukraińców, statek przemieszczał się przez ukraińską wyłączną strefę ekonomiczną na Morzu Czarnym, zmierzając w kierunku portu w Noworosyjsku. W czasie rejsu miał wyłączony transponder.
W połowie grudnia magazyn „The Atlantic” ujawnił, że administracja Donalda Trumpa zezwoliła Ukrainie na atakowanie rosyjskiej floty cieni przewożącej ropę i inne strategiczne towary z pominięciem sankcji. Zgoda obejmowała także przekazywanie danych wywiadowczych, co wpłynęło na intensyfikację ataków na flotę cieni . Waszyngton liczy, że presja na rosyjski sektor naftowy skłoni Kreml do podjęcia rozmów.
Kresy.pl/X






























