Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Abp Światosław Szewczuk w rozmowie z KAI bronił odwoływania się przez Ukrainę do UPA, przedstawiając ją jako część „ukraińskiej walki narodowowyzwoleńczej przeciwko sowieckiej dominacji”. Relację z rozmowy opublikował w niedzielę „Gość Niedzielny”, który w pierwotnej wersji artykułu napisał o „tragedii wołyńskiej”.
Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego odniósł się do polsko-ukraińskich sporów historycznych w kontekście 25. rocznicy wizyty Jana Pawła II na Ukrainie. W materiale opublikowanym w niedzielę przez „Gościa Niedzielnego” hierarcha przekonywał, że współczesne ukraińskie odwołania do UPA nie mają być wymierzone w Polaków.
„Dzisiaj, jeśli chodzi o Ukrainę, która jest w stanie wojny, historyczna pamięć o stosunkach ukraińsko-polskich, samo wspomnienie wydarzeń z udziałem UPA, nie ma w żadnym wypadku charakteru antypolskiego. Odwołanie się do bohaterskiej historii ukraińskiej walki narodowowyzwoleńczej przeciwko sowieckiej dominacji nie ma absolutnie żadnego antypolskiego wydźwięku, ponieważ dzisiaj Ukraina jest w stanie wojny o niepodległość z Rosją. Dziś dla nas Polska jest przyjacielem i partnerem. Przez myśl nikomu nie przechodzi, że możemy dziś zrobić coś, co mogłoby urazić Polaków. Przede wszystkim Ukraińcy uważają dziś Polaków za swoich braci i przyjaciół” – mówi arcybiskup większy kijowsko-halicki Światosław Szewczuk.
W Puźnikach w obwodzie tarnopolskim rozpoczął się kolejny etap poszukiwań miejsca pochówku Polaków zamordowanych przez UPA w 1945 roku. Prace ruszają w czasie, gdy w relacjach Warszawy i Kijowa nie milkną echa odebrania prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego.
Spór między Warszawą a Kijowem po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego nie przełożył się dotąd na prace dotyczące polskich ofiar zbrodni wołyńskiej.
Dr Łukasz Adamski, dyrektor Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego, ocenił w rozmowie z PAP, że nie widać obecnie oznak, by Ukraina zamierzała zablokować poszukiwania i ekshumacje.
W poniedziałek Izba Deputowanych nie przegłosowała wotum zaufania dla zaproponowanego przez Adriana Veștei nowego gabinetu.
Veștei przedstawił program rządu i listę ministrów nowego gabinetu, ale uzyskał poparcie zaledwie 189 parlamentarzystów, jak podał portal Newsmaker.md. Tymczasem wymagana większość wynosi 233, co pokazuje poważny problem układu próbującego sformować nowy rząd. "To oznacza, że okres niepewności trwa nadal” – powiedział po posiedzeniu sam nominowany na nowego szefa rządu.
Rząd Veștei nie uzyskał poparcia posłów AUR, którzy opuścili sesję, wyrażając niezadowolenie z zaproponowanego programu kandydata. Poseł USR Irineu Darău oskarżył Veșteę o dążenie do zjednoczenia sił antyreformatorskich. Lider PSD, Sorin Grindeanu, oświadczył, że socjaldemokraci nie zagłosują za utworzeniem rządu mniejszościowego, ale jeśli otrzymają mandat od prezydenta, są gotowi przejąć odpowiedzialność za przyszły gabinet.
W miejscowości Botyń na Wołyniu odsłonięto pamiątkowy krzyż ku czci Petra Gudzowatego ps. „Oczeretenko”, jednego z miejscowych dowódców UPA. Ukraińskie media przedstawiają go jako „legendarnego” dowódcę na Wołyniu.
W miejscowości Botyn na Wołyniu odsłonięto w niedzielę pamiątkowy krzyż ku czci Petra Gudzowatego ps. „Oczeretenko”, jednego z dowódców Ukraińskiej Powstańczej Armii. Uroczystość odbyła się w hromadzie Podhajce w rejonie łuckim.
We wtorek w Brukseli Węgry sprzeciwiły się wysłaniu wspólnego listu państw członkowskich UE do Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej w sprawie dalszych kroków w negocjacjach akcesyjnych Ukrainy i Mołdawii, co opóźniło procedurę wymaganą do przyspieszenia rozmów – poinformowało Politico, powołując się na dwóch unijnych dyplomatów zaznajomionych ze sprawą.
Kijów i Kiszyniów osiągnęły wcześniej ważny etap na drodze do członkostwa, gdy 15 czerwca państwa UE jednogłośnie zatwierdziły otwarcie pierwszego formalnego rozdziału negocjacyjnego dla obu krajów. Proces akcesyjny Ukrainy i Mołdawii pozostaje politycznie powiązany, dlatego jeden kraj nie mógł przejść dalej bez drugiego.
Choć "Państwo Islamskie" straciło władztwo terytorialne w Iraku w 2017 roku, a dwa lata później dokonało się to w Syrii, jego członkowie ciągle ukrywają się na pustynnych peryferiach dwóch państw.
Irackie lotnictwo wojskowe przeprowadziło w nocy z niedzieli na poniedziałek dwa ataki na pozycje ISIS w prowincji Anbar. Ten najbardziej wysunięty na zachód region arabskiego państwa obejmuje rzadko zaludnione obszary pustynne. Przylega on do granicy Syrii, po której drugiej stronie, w równie pustynnej prowincji Dajr az-Zaur również operują grupy tej organizacji. Właśnie na pustyni zlokalizowane były obozowiska dżihadystów, które zostały całkowicie zniszczone, jak przekazał portal Iraqi News.
Iracka Służba Bezpieczeństwa Narodowego poinformowała jeszcze w lutym, że rozbiła rozgałęzioną komórkę terrorystyczną i zatrzymała przywódcę ISIS, w ramach skomplikowanej operacji specjalnej. Siatka ta próbowała rozbudowywać struktury organizacji w Iraku, by przystąpić do ataków terrorystycznych.
Rosja rozpoczęła wydawanie swoich paszportów mieszkańcom Donbasu