Rosyjskie ministerstwo obrony przyznało, że na wojnę na Ukrainie wysłało także żołnierzy poborowych. Wcześniej prezydent Rosji Władimir Putin zapewniał, że tak się nie stanie.

Jak podała w środę agencja RIA Nowosti, ministerstwo obrony Rosji w wydanym komunikacie przyznało, że na Ukrainę wysłano również żołnierzy służby poborowej. Komunikat został sformułowany w takim tonie, jakby wysłanie poborowych na wojnę odbyło się przypadkowo.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6599 PLN    (29.99%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Niestety, odkryto kilka faktów obecności poborowych w jednostkach rosyjskich sił zbrojnych biorących udział w specjalnej operacji wojskowej na terytorium Ukrainy” – czytamy w oświadczeniu.

Ministerstwo obrony Rosji twierdzi, że wszyscy żołnierze pochodzący z poboru zostali już wycofani z Ukrainy.

Przyznano jednak, że „szereg żołnierzy, w tym poborowych” dostało się do ukraińskiej niewoli. Miało się to stać w wyniku „napaści grupy dywersyjnej” na oddział zabezpieczenia tyłowego.

„Obecnie podejmowane są gruntowne działania, aby zapobiec kierowaniu żołnierzy poborowych w rejon działań bojowych oraz w celu uwolnienia schwytanych żołnierzy”.

Przypomnijmy, że we wtorek, składając życzenia z okazji Dnia Kobiet, prezydent Rosji Władimir Putin zapewniał, że w inwazji na Ukrainę (nazywaną przez rosyjskie władze „operacją specjalną”) nie biorą udziału ani poborowi, ani rezerwiści. Dodawał, że nie będą oni powoływani do działań militarnych na Ukrainie. „Zadania będą rozwiązywane tylko przez żołnierzy zawodowych” – mówił Putin.

Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz