Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Prezydent Władimir Putin gościł w środę przywódców Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN). W warunkach konfliktu z państwami zachodnimi to dla Rosji bardzo wartościowy partner.
Dwudniowe spotkanie w Kazaniu ma na celu rozważenie sposobów rozszerzenia „strategicznego partnerstwa” Rosji z państwami ASEAN, takimi jak Brunei, Kambodża, Indonezja, Laos, Malezja, Mjanma, Filipiny, Singapur, Tajlandia, Timor Wschodni i Wietnam, jak poinformował doradca Kremla ds. zagranicznych Jurij Uszakow, którego zacytowała Associated Press. Rosja jest oficjalnym partnerem w dialogu organizacji, która reprezentuje jeden z najszybciej rozwijających się regionów świata.
„Reprezentatywny skład uczestników przekonująco dowodzi wzajemnego pragnienia Rosji i krajów Azji Południowo-Wschodniej, by zacieśnić partnerstwo, przenieść je na nowy, jeszcze bardziej zaawansowany poziom oraz kompleksowo rozwinąć wzajemnie korzystne więzi i kontakty w polityce i bezpieczeństwie, gospodarce, handlu i inwestycjach” - powiedział na otwarcie rosyjski przywódca Władimir Putin.
Rosyjski rynek paliw mierzy się z kolejnymi ograniczeniami sprzedaży benzyny i oleju napędowego. Limity obowiązują już w wielu regionach Rosji, a najtrudniejsza sytuacja ma panować na Krymie i w Sewastopolu. Problemy zbiegają się z nasilonymi ukraińskimi atakami na rosyjskie rafinerie, magazyny paliw i infrastrukturę energetyczną.
We wtorek rosyjski koncern naftowo-gazowy Tatnieft wprowadził ograniczenia w sprzedaży benzyny i oleju napędowego na wszystkich swoich stacjach w Rosji, co nastąpiło w czasie nasilonych ukraińskich ataków na rosyjski przemysł energetyczny. Ograniczenia objęły całą sieć, a płatności za tankowanie są przyjmowane wyłącznie gotówką.
Na stacjach Tatnieftu w Czelabińsku na Uralu kierowcy samochodów osobowych mogą kupić maksymalnie 30 litrów benzyny i 60 litrów oleju napędowego. Ograniczenia mają charakter czasowy, jednak ich zakres obejmuje jedną z największych rosyjskich sieci paliwowych.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło zakaz ruchu wszelkich dronów, ale także lekkich samolotów nad regionem stołecznym, a także niektórymi innymi obwodami Rosji.
Jak ogłosiła Federalna Agencja Transportu Lotniczego (Rosawiacja) loty lekkich i ultralekkich samolotów, a także cywilnych dronów, zostaną ograniczone nad Moskwą, większą częścią obwodu moskiewskiego oraz częściami obwodów riazańskiego, tulskiego, kałuskiego, twerskiego, jarosławskiego i włodzimierskiego, podała agencja informacyjna Interfax.
Zakaz ten będzie obowiązywał na wyznaczonym terytorium od 20 czerwca, do specjalnego odwołania, które ma zostać wydane przez Rosawiację). Wyznaczono także wysokość, w której obowiązuje zakaz - do 5200 metrów. Ponad nią wyznaczone typy aparatów latających i tak nie mogą się poruszać.
Polskie lotnictwo wojskowe rozpoczęło w nocy z niedzieli na poniedziałek działania w krajowej przestrzeni powietrznej w związku ze zmasowanym rosyjskim atakiem na Ukrainę. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że uruchomiono niezbędne siły i środki, a operacja miała charakter prewencyjny.
Komunikat w tej sprawie pojawił się około godziny 1:00 w nocy. Wojsko przekazało, że decyzja była reakcją na aktywność rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu, które przeprowadzało uderzenia na terytorium Ukrainy.
Konfederacja Korony Polskiej podała w mediach społecznościowych, że delegacja partii z posłem Romanem Fritzem na czele „nie została wpuszczona na oficjalne obchody 86. rocznicy pierwszego transportu Polaków do niemieckiego obozu koncentracyjnego”, które miały miejsce w niedzielę.
Donald Trump ocenił, że sytuacja na froncie jest „szaleństwem” i wezwał Rosję do zawarcia porozumienia pokojowego. Prezydent USA mówił o dużych stratach po obu stronach wojny oraz o rozmowach z Wołodymyrem Zełenskim i Władimirem Putinem. Na szczycie G7 przywódcy europejscy zabiegali o utrzymanie presji na Moskwę i pokój na warunkach Kijowa.
W poniedziałek w Évian-les-Bains we Francji prezydent USA Donald Trump przybył na szczyt grupy G7, a następnego dnia odniósł się do wojny na Ukrainie i możliwości zawarcia porozumienia pokojowego. Amerykański przywódca mówił o rozmowach z Wołodymyrem Zełenskim i Władimirem Putinem oraz ocenił, że obaj przywódcy są otwarci na negocjacje.
Przed wtorkowymi obradami Trump mówił o niedzielnych rozmowach telefonicznych z prezydentem Ukrainy i przywódcą Rosji. Obie określił jako „bardzo dobre”.
Rosja ma rację.