Przy okazji szczytu Wspólnoty Niepodległych Państw i Eurazjatyckiego Związku Gospodarczego w Soczi, prezydent Rosji otrzymał nieco spóźniony prezent urodzinowy.

W czasie dwustronnego spotkania Putina z prezydentem Turkmenistanu, Gurnanguły Berdymuhamedow podarował mu prezent z okazji przypadających na 7 października urodzin rosyjskiego przywódcy. Putin jest miłośnikiem psów, co najwyraźniej zainspirowało Berdymuhamedowa. Przywiózł on bowiem rosyjskiemu prezydentowi szczeniaka rasy ałabaj – owczarka środkowoazjatyckiego. To stara rasa psa pasterskiego, typowa dla Turkmenistanu na równi z pięknymi, ręcznie wykonywanymi dywanami i wyścigowymi końmi rasy achał-techińskiej.



Berdymhamedow wydatnym gestem zaprezentował szczeniaka o imieniu Wierny. Putin obchodził się z nowym domownikiem bardziej czule. „Z całego serca składam życzenia, życzę oczywiście mocnego zdrowia, sukcesów, wszystkiego najlepszego”- życzył Berdymuhamedow – „Mamy jednego wspólnego przyjaciela — to jedyny na świecie pies ałabaj”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Agencja Reuters ocenia, że hojność prezydenta Turkmenistanu ma związek z faktem, że Rosja przestała w zeszłym roku kupować gaz z tego państwa, w związku z brakiem zgody co do ceny jego sprzedaży. Turkmenistan posiada jedne z największych na świecie złóż tego surowca, a jego wydobycie i sprzedaż ma kluczowe znaczenie dla gospodarki tego kraju. Obecnie nie jest już ona całkowicie uzależniony od popytu z Rosji, bowiem może go eksportować także do Chin. Dlatego też Berdymuhamedow może sobie pozwolić na pewną asertywność z stosunku do Moskwy. Niedawno przywódca Turkmenistanu zadecydował, że rocznica zakończenia drugiej wojny światowej, według rosyjskiej interpretacji przypadająca na 9 maja, nie będzie już świętem państwowym. Jest to istotne uderzenie w rosyjską narrację historyczną.

Czytaj także: Prezydent Turkmenistanu jako superwojownik [+VIDEO]

 

reuters.com/rt.com/kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz