Konfederacja domaga się dymisji dyrektora KOWR Henryka Smolarza z PSL w związku ze sprzedażą państwowej działki w Zabłotni, ważnej dla budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, wiceprezesowi firmy Dawtona. Rząd zapowiedział audyt w Ośrodku, a kontrola ma potrwać dwa tygodnie.
We wtorek Konfederacja zażądała odwołania dyrektora Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa Henryka Smolarza w związku ze sprzedażą państwowej działki w Zabłotni wiceprezesowi firmy Dawtona. Politycy ugrupowania zarzucili szefowi KOWR zaniechania, w szczególności brak działań zmierzających do odkupienia gruntów uznanych za kluczowe dla Centralnego Portu Komunikacyjnego. Wicemarszałek Krzysztof Bosak zapowiedział oczekiwanie konsekwencji wobec urzędników odpowiedzialnych za transakcję, podkreślając, że działka pozostaje w prywatnych rękach.
Przypominamy, że w 2023 r., niedługo przed zmianą władzy, Ministerstwo Rolnictwa wydało zgodę na sprzedaż za 22,8 mln zł ziemi o powierzchni 160 hektarów położonej w Zabłotni, przez którą ma przebiegać planowana linia kolei dużych prędkości łącząca Warszawę z portem lotniczym CPK.
Zobacz również: Dawtona robiła tubki wyborcze dla polityków PiS. Wiceprezes firmy w tym czasie kupował ziemię pod CPK
Działalność szefa KOWR, posła Henryka Smolarza, kwalifikuje go do dymisji. Przeciąganie sprawy działki istotnej dla CPK, wprowadzanie spółki w błąd i kuriozalne tłumaczenia kompromitują państwową instytucję. Żądamy jego natychmiastowego odwołania. pic.twitter.com/dZXgQ6UI4Z
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) November 4, 2025
„Trafiła w prywatne ręce w okresie rządów PiS i za to politycy PiS powinni zostać rozliczeni” — powiedział Krzysztof Bosak, lider Konfederacji. Wskazał również na brak reakcji Ośrodka na korespondencję spółki CPK. „Można mu pogratulować skuteczności, bo udało mu się sprawę prawie o rok przeciągnąć” — dodał.
Wicemarszałek Sejmu zaznaczył, że „jeżeli PSL ma w swoich kadrach kogoś bardziej bystrego, to niech go deleguje na tę funkcję”. „Być może nie będzie rozmawiał o kukurydzy, tylko będzie rozmawiał o działce pod linię kolejową, która ma prowadzić do CPK czy inne elementy państwowej infrastruktury” – mówił.
Polityk zaznaczył, że Konfederacja nie zgadza się „na wprowadzenie w błąd innych instytucji państwowych”. „Nie zgadzamy się na ignorowanie czy poddawanie obstrukcji inwestycji o strategicznym znaczeniu. Nie zgadzamy się na usprawiedliwianie się ludzi na kierowniczych stanowiskach tym, że mają dużo spraw, dużo obowiązków, byli na urlopach, nic właściwie nie wiedzą i w sumie to za nic nie odpowiadają, bo podpisywali pisma bez czytania. Taki standard to jest standard państwa z dykty” – oświadczył.
Politycy Konfederacji odnieśli się także do odpowiedzialności obecnej większości. Poseł Wojciech Machulski z Nowej Nadziei określił działania dotyczące spornego gruntu jako problem dwóch ekip rządzących. „To jest wspólna afera zarówno poprzedniej ekipy rządzącej, ekipy Prawa i Sprawiedliwości, jak i obecnej koalicji Donalda Tuska. […] uważamy, że taka sprawa powinna być przedmiotem działania chociażby komisji śledczej” — powiedział Wojciech Machulski, poseł Konfederacji. Z kolei poseł Michał Urbaniak skrytykował praktyki w instytucjach publicznych. „Nie dbają absolutnie o dobro wspólne, co jest patologią i nie powinno ich być w tym wypadku w polityce. Te niekończące się audyty, które trwają w wielu instytucjach, które nie przynoszą żadnych konkretnych wniosków, to jest tylko zasłona dymna, do tego, żeby można było wchodzić, żeby można było udawać, że się pracuje, by swoi mogli zarabiać na tych instytucjach” — ocenił poseł.
Rzecznik rządu poinformował o planowanych działaniach kontrolnych. Adam Szłapka przekazał, że szef resortu rolnictwa zleci audyt w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa w sprawie działki pod CPK. Zapytany o możliwą decyzję w sprawie odwołania dyrektora, odparł: „nic nie wie o żadnej decyzji premiera w sprawie odwołania kogokolwiek” — powiedział Adam Szłapka, rzecznik rządu. Minister rolnictwa Stefan Krajewski zapowiedział, że kontrola okoliczności transakcji ma potrwać dwa tygodnie i podkreślił, że nadal ufa dyrektorowi KOWR.
Były minister rolnictwa odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. Robert Telus napisał, że nie miał wiedzy o sprzedaży i że jego zdaniem działka nie leży na terenie planowanej budowy CPK. „Jeśli ziemia będzie potrzebna na inwestycje towarzyszące CPK, np. tory kolejowe, to zgodnie z umową sprzedaży Skarb Państwa będzie mógł ją natychmiast odkupić po cenie zbytu” — napisał Robert Telus, były minister rolnictwa.
Czytaj także: NIK: spółka KOWR wydała 200 mln zł bez kontroli. W tle nazwiska z afery działkowej
Kresy.pl/Do Rzeczy/Wirtualna Polska/konfederacja.pl































