Prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla Radia Wnet nie wykluczył możliwości objęcia w przyszłości funkcji premiera. Podkreślił, że rozważy taką rolę, jeśli będzie to zgodne z interesem państwa i nie naruszy godności urzędu, który obecnie sprawuje. Odniósł się również do wcześniejszych przykładów, wskazując, że taka ścieżka polityczna jest możliwa.

Prezydent Andrzej Duda w rozmowie z Radiem Wnet odniósł się do możliwości dalszej aktywności politycznej po zakończeniu drugiej kadencji prezydenckiej. W wywiadzie z 5 czerwca br. zapytano go m.in. o to, czy rozważa ubieganie się o stanowisko Prezesa Rady Ministrów.

Prezydent zadeklarował, że jeśli po zakończeniu jego kadencji pojawi się potrzeba pełnienia funkcji, która nie koliduje z godnością urzędu prezydenckiego, to rozważy jej objęcie. – „Zobaczymy, jakie będą potrzeby polityczne i spojrzenia społeczne, ja tak jak powiedziałem, zawsze traktowałem swoją rolę w polityce służebnie, zawsze uważałem, że służę RP, aż do ostatniego dnia kadencji. Jeśli będzie potrzeba, bym służył jej na innej funkcji, którą były prezydent może pełnić, nie narażając godności urzędu prezydenckiego i otoczki, to będę na pewno bardzo rozważał jej podjęcie” – stwierdził Andrzej Duda.

Jako przykład sytuacji, w której były prezydent mógł objąć funkcję premiera, Andrzej Duda przypomniał wydarzenia z 2007 r., gdy Aleksander Kwaśniewski, dwa lata po zakończeniu swojej kadencji, został zaprezentowany przez Lewicę jako kandydat na stanowisko szefa rządu. – „Było tak, że Kwaśniewski był kandydatem na premiera wystawionym przez lewicę, to kandydowanie było i nikt tego nie podawał w wątpliwość. Był w kwiecie wieku politycznego, miał 54 lata, więc nie koliduje to z najważniejszą funkcją wykonawczą w państwie” – powiedział prezydent.

Zdaniem Andrzeja Dudy, funkcja premiera nie narusza powagi byłego prezydenta, ponieważ jest to „najważniejsza wykonawcza funkcja w państwie”. Jak zaznaczył, „Premier ma do wykonania najwięcej, więcej kompetencji niż prezydent”.

Jednocześnie prezydent wykluczył możliwość kandydowania do Sejmu, a tym samym objęcia funkcji marszałka izby niższej. Uznał, że byłoby to nieadekwatne do wcześniejszego sprawowania funkcji głowy państwa. – „To już większy problem jest z Marszałkiem Sejmu. Żeby zostać marszałkiem Sejmu, musiałby najpierw zostać posłem. To oznacza uczestnictwo w wyborach parlamentarnych w jakimś okręgu i walkę na liście wyborczej. Dla byłego prezydenta, który wygrał wybory na poziomie ogólnopolskim, to nie licuje, żeby startować w jakiejś bitwie kampanijnej w okręgu wyborczym” – zaznaczył.

Zobacz też: Prezydent Andrzej Duda wygłosił orędzie przed II turą wyborów. Mówił o „brudnych chwytach” w kampanii

Kresy.pl/wnet.fm

Tagi: ,
forma płatności