Ambasador USA: Rząd z udziałem Brauna byłby dla nas poważnym problemem

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” ambasador Thomas Rose wskazał na jednoznacznie negatywny stosunek amerykańskiej administracji do możliwego udziału ugrupowania Grzegorza Brauna w polskim rządzie. Wypowiedź padła w kontekście pytania o wybory w 2027 roku i przyszły kształt władzy w Polsce.

„Nie chcę w żaden sposób przesądzać wyniku wyborów w Polsce. To nie moja rola. Tę decyzję muszą podjąć polscy wyborcy. Ale Braun jest jednak bardzo antyamerykański. I każdy wie, w tym opozycja, że byłoby nam trudno coś podobnego zaakceptować. Byłby to dla nas poważny problem” — powiedział ambasador USA Thomas Rose.

Dyplomata zaznaczył, że sojusz z Ameryką był w demokratycznej Polsce wspierany przez wszystkie główne siły polityczne, a ewentualny udział środowisk jednoznacznie krytycznych wobec Stanów Zjednoczonych w rządzie stanowiłby istotne wyzwanie dla tych relacji.

Ambasador podkreślił jednocześnie, że decyzje wyborcze należą wyłącznie do Polaków, a jego wypowiedź nie ma charakteru ingerencji w proces demokratyczny, lecz odnosi się do konsekwencji politycznych, jakie mógłby przynieść określony skład przyszłego rządu.

W tym kontekście warto przypomnieć doniesienia na ten temat, sugerujące ingerencję ambasadora w scenę polityczną w Polsce. W styczniu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zdecydowanie odciął się od możliwości współpracy z Grzegorzem Braunek i jego stronnictwem. TVN24 donosiło, że stało się tak pod wpływem ambasadora USA.

“Na Nowogrodzką trafiły jasne sygnały, że rząd, w którym jakikolwiek udział miałby Grzegorz Braun, nie będzie mógł liczyć na wsparcie Stanów Zjednoczonych” – powiedziało telewizji jedno z trzech źródeł, które zastrzegły sobie anonimowość. Przy czym przytacza się inną wypowiedź Kaczyńskiego, którą zdążył wygłosić w innej miejscowości, Jędrzejowie – „Jak byśmy z Braunem chcieli tworzyć koalicję, to nas po prostu nie ma. Nie ma nas w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi”.

Ambasador odniósł się również do własnej decyzji o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Wyjaśnił, że była to reakcja na wypowiedzi pod adresem prezydenta USA. „Nie będziemy akceptowali czy tolerowali skandalicznych obelg wobec naszego prezydenta” — powiedział, podkreślając jednocześnie prawo strony amerykańskiej do reagowania na publiczne wypowiedzi przedstawicieli innych państw.

W kontekście bezpieczeństwa dyplomata jednoznacznie zapewnił, że obecność wojsk amerykańskich w Polsce pozostanie utrzymana. „Amerykańskie wojska rzecz jasna tu pozostaną. Chyba że Polska, z jakichś nieprawdopodobnie głupich powodów, miałaby zdecydować, że już ich nie chce” — stwierdził. Dodał, że w Polsce stacjonuje obecnie około 9800 amerykańskich żołnierzy i nie ma sygnałów o planach redukcji tego kontyngentu.

Rose wskazał również, że Polska stanowi wzór dla innych państw NATO w zakresie inwestycji w obronność. Podkreślił, że Stany Zjednoczone potrzebują partnerów, którzy realnie wzmacniają swoje zdolności wojskowe i biorą odpowiedzialność za bezpieczeństwo regionalne.

W rozmowie poruszono także relacje Stanów Zjednoczonych z polskimi władzami. Ambasador wskazał na bardzo dobre relacje prezydentów Donalda Trumpa i Karola Nawrockiego oraz na konstruktywną współpracę z rządem Donalda Tuska. Podkreślił, że Stany Zjednoczone nie zamierzają angażować się w wewnętrzne spory polityczne w Polsce.

W kontekście energetyki dyplomata wyraził nadzieję na dalszą współpracę przy rozwoju energetyki jądrowej w Polsce. „Uważamy, że nasza energetyka atomowa jest najbardziej bezpieczna i innowacyjna na świecie” — powiedział, wskazując na rosnące zapotrzebowanie Polski na energię do 2050 r.

Na zakończenie rozmowy Rose podkreślił długą historię sojuszu polsko-amerykańskiego. „Sojusz z Polską trwa już 250 lat. Dzielimy te same, cywilizacyjne wartości: suwerenności, patriotyzmu, wiary, rodziny, wolności” — powiedział, akcentując znaczenie Polski jako jednego z kluczowych partnerów Stanów Zjednoczonych w Europie.

Kresy.pl/Rzeczpospolita

Tagi: , ,
forma płatności