Państwa bałtyckie przestaną wpuszczać obywateli Rosji

Łotwa, Litwa i Estonia zgodziły się ograniczyć przemieszczanie się Rosjan przez swoje granice lądowe z Rosją i Białorusią.

Łotewski minister spraw zagranicznych Edgars Rinkēvičs powiedział w środę na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych krajów bałtyckich i Europy Północnej w Kownie, że Litwa, Łotwa i Estonia zgodziły się na wprowadzenie zakazu wjazdu dla obywateli Rosji przez granice lądowe. Oficjalnie środki te zostaną ogłoszone wspólnie przez trzy kraje w najbliższej przyszłości.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5444.39 PLN    (24.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Zakaz będzie dotyczył obywateli Rosji posiadających ważne wizy Schengen. Wyjątkiem będą kierowcy ciężarówek, dyplomaci oraz osoby wjeżdżające ze względów rodzinnych i humanitarnych.

Portal Delfi podał w środę, że projekt litewskiego rządu o przedłużeniu stanu nadzwyczajnego przewiduje, że „przemieszczanie się obywateli Federacji Rosyjskiej przez zewnętrzną granicę Unii Europejskiej zostaje ograniczone”.

Zgodnie z projektem na Litwę będą mogli wjechać tylko ci obywatele Rosji, którzy spełniają kryteria określone przez litewski rząd Litwy. Kryteria te mają zostać opracowane przez ministerstwo spraw zagranicznych po uzgodnieniu ich z innymi krajami regionu.

31 sierpnia Unia Europejska zapowiedziała zawieszenie umowy o ułatwieniach wizowych z Rosją z 2007 roku. Tego samego dnia Litwa, Łotwa, Estonia i Polska wydały oświadczenie, że zawieszenie umowy wizowej to dopiero pierwszy krok. Państwa te zwróciły się do Komisji Europejskiej o wprowadzenie nowych restrykcji wobec Rosjan posiadających wizy Schengen, które mogą zostać rozszerzone na całą UE.

CZYTAJ TAKŻE: Estonia zamierza nie wpuszczać Rosjan na swoje terytorium

Kresy.pl / delfi.lt / tass.ru

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Roman1
    Roman1 :

    Jak to jest. Media „polskie” lubią nazywać prezydenta Putina dyktatorem, chociaż wybrany został na to stanowisko przez zdecydowaną większość narodu rosyjskiego. U nas Kaczyński nie ma takiego mandatu, więc to on powinien być uznany za dyktatora, nie zaś prezydent Putin. Puczyści z 2014 roku też zostali uznani przez zachodnich przywódców za prawowitą władzę narodu ukraińskiego. Demokracja, jak widać, jest nieprzewidywalna. (tekst zablokowany przez Interię)