Skonfliktowane od dekad państwa dopuszczają normalizację relacji. Turcy i Ormianie zamierzają rozpocząć rozmowy.

Minister spraw zagranicznych Turcji Mevlüt Çavuşoğlu zapowiedział, że zarówno on, jak i władze Armenii zamierzają nominować specjalnych wysłanników do celów negocjacji o normalizacji relacji. O deklaracji szefa tureckiej dyplomacji poinformowała turecka agencja Anadolu.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6489 PLN    (29.49%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Negocjacje mogą mieć charakter trójstronny bowiem Çavuşoğlu oświadczył – „na Kaukazie robimy intensywne dyplomatyczne wysiłki z Azerbejdżanem dla zbudowania regionalnego pokoju i dobrobytu”. Jak zapowiedział – „W nadchodzącym okresie uruchomimy loty charterowe między Erywaniem i Stambułem”.

Na relacjach ormiańsko-tureckich ciążą wrogie relacje między narodami, które stoczyły liczne konflikty. W czasie pierwszej wojny światowej doszło w Imperium Osmańskim do ludobójstwa ludności ormiańskiej.

W czasie rozkładu Związku Radzieckiego, wybijająca się na niepodległość Armenia nie mogła nawiązać normalnych relacji z Turcją, w związku z tym, że ta pierwsze wsparła Ormian w Górskim Karabachu, kiedy ci pod koniec lat 80 zbuntowali się przeciwko władzom Azerbejdżańskiej SRR, a potem obronili przed Azerbejdżanami swoją nieuznawaną, a ściśle powiązaną z Armenią republikę.

Turcy, związani pokrewieństwem etnicznym z Azerbejdżanami, wzięli w konflikcie stronę Baku. W efekcie zamknęli granicę z Armenią, co znacznie skomplikowało sytuację gospodarczą tej ostatniej.

Turcja wsparła również dostawami uzbrojenia, a być może także kadrowo, siły zbrojne Azerbejdżanu w czasie ubiegłorocznej wojny o Górski Karabach, zwycięskiej dla tureckich sprzymierzeńców.

aa.com.tr/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz