Służba Bezpieczeństwa Państwa twierdzi, że zawiązany został spisek na życie honorowego przewodniczącego rządzącej partii “Gruzińskie Marzenie”, który uważany jest nieoficjalnie za najważniejszego polityka w kaukaskim państwie.
“Służba Bezpieczeństwa Państwa prowadzi dochodzenie w sprawie działań przestępczych, w tym przygotowania zabójstwa Bidziny Iwaniszwilego, honorowego przewodniczącego partii Gruzińskie Marzenie, przy udziale organizacyjnym, finansowaniu byłych wysokich urzędników gruzińskiego rządu oraz byłych pracowników organów ścigania Ukrainy” – oświadczenie gruzińskiej specsłużby zacytował portal “Georgia Today”.
Służba Bezpieczeństwa twierdzi, że celem zamachu na założyciela i autorytet obozu rządzącego było siłowe odsunięcie “Gruzińskiego Marzenia” od władzy. Zadeklarowała, że prowadzi aktywne działania śledcze, także poprzez przesłuchania obywateli wzywanych na nie w charakterze świadków. W roku bieżącym w Gruzji odbędą się wybory parlamentarne. “Gruzińskie Marzenie” ma szanse je wygrać.
„W związku z dużym interesem publicznym informujemy opinię publiczną, że Służba Bezpieczeństwa Państwa prowadzi śledztwo w sprawie przygotowania aktu terrorystycznego i spisku mającego na celu obalenie władzy państwowej.” – oświadczyła specsłużba.
Powołując się na nieokreślone media gruzińskie, Politico twierdzi, że wśród przesłuchiwanych są obywatele Gruzini, którzy brali udział w walkach na Ukrainie w szeregach jej sił zbrojnych. Na początku tego tygodnia okazało się, że gruzińskie służby umieściły na liście poszukiwanych jako podejrzanych o popełnienie przestępstwa około 300 uczestników wojny na Ukrainie, gdzie Gruzini tworzą prawodpodobnie najliczniejszą grupę cudzoziemców walczących w Siłach Zbrojnych Ukrainy, w ramach których istnieje specjalny Legion Gruziński. Informację potwierdził jego dowódca Mamuka Mamulaszwili.
Wiosną bieżącego roku przez Gruzję przetoczyły się masowe protesty uliczne przeciwników obozu rządzącego sprzeciwiających się procedowaniu ustawy o jawności wpływów zagranicznych, która ostatecznie została uchwalona w maju. W czasie protestów dochodziło do starć z policją.
Nowa ustawa przewiduje rejestrację niekomercyjnych osób prawnych (stowarzyszeń, fundacji) i mediów jako organizacji realizujących interesy obcego mocarstwa, jeśli ponad 20 proc. ich przychodów pochodzi ze źródeł zagranicznych. Zgodnie z ustawą każda osoba prawna uznawana za „organizację realizującą interesy obcego państwa” musi być zarejestrowana w publicznej bazie danych o takie właśnie nazwie. W momencie rejestracji konieczne będzie uwzględnienie uzyskanych przychodów. Jednocześnie organizacje takie będą miały obowiązek corocznego wypełniania deklaracji finansowej.
Projekt tej ustawy i jego uchwalenie wzbudziło ostrą krytykę w USA i Unii Europejskiej. Pod koniec maja ministrowie spraw zagranicznych Islandii, Estonii, Litwy, Łotwy przybyli do stolicy Gruzji. Trzej pierwsi zdecydowali się wesprzeć gwałtowne protesty przeciwko władzom kaukaskiego państwa. Szef litewskiej dyplomacji Gabrielius Landsbergis uznał protestujących opozycjonistów za reprezentantów narodu – “w państwie demokratycznym rząd ma obowiązek wobec was, obywateli Gruzji, podążać w kierunku wskazywanym przez wasz kompas moralny”. 30 maja ambasador Gruzji w Wilnie został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Litwy.
lliam Courtney, ambasador USA w Gruzji w latach 1995–1997, powiedział wcześniej, że to, co nazwał „przechwyceniem” władzy w Gruzji przez partię “Gruzińskie Marzenie” nadwyręża stosunki Tbilisi ze Stanami Zjednoczonymi i w ogóle na Zachodzie. Porównał działania obecnego gruzińskiego premiera do polityki Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki, jak podała w piątek gruzińska sekcja Radia Wolna Europa.
Premier Gruzji Irakli Kobachidze określił stwierdzenia Coutneya “fałszywymi”. We wpisie na X wspomniał on o rozmowie z przedstawicielem Departamentu Stanu Derekiem Cholletem, jaką przeprowadził w czwartek. Jak zadeklarował “wyraziłem moje szczere rozczarowanie dwiema próbami rewolucji w latach 2020–2023, wspieranymi przez byłego ambasadora USA, tymi próbami przeprowadzonymi za pośrednictwem organizacji pozarządowych finansowanych ze źródeł zewnętrznych. Gdyby te próby zakończyły się sukcesem, w Gruzji zostałaby otwarta druga linia frontu”. Ostatnie zdanie stanowi wyraźną aluzję do wojny na Ukrainie.
Odnosząc się do protestów opozycji gruziński premiera stwierdził – “Poza tym wyjaśniłem panu Cholletowi, że fałszywe oświadczenia urzędników Departamentu Stanu USA na temat ustawy o przejrzystości i wiece uliczne przypominają nam podobne fałszywe oświadczenia składane przez byłego ambasadora USA w latach 2020-2023, które służyły ułatwieniu przemocy ze strony podmiotów finansowanych z zagranicy oraz wsparciu ówczesnych procesów rewolucyjnych”.
Kobachidze uznał, że zaciążyło to na relacjach między jego państwem i USA – “Wyjaśniłem także panu Cholletowi, że wznowienie stosunków na tym tle wymaga szczególnego wysiłku, co jest niemożliwe bez sprawiedliwego i uczciwego podejścia.”
Odnosząc się do rozbijania przez amerykańską policję propalestyńskich protestów studentów Gruzin stwierdził – “Nie wyraziłem swoich obaw panu Cholletowi w związku z brutalnym stłumieniem wiecu protestacyjnego studentów w Nowym Jorku”.
Jeszcze w maju amerykański parlament zajął się przygotowaniem sankcji wobec Gruzji, które zostały nałożone w czerwcu.
Czytaj także: Gruzja pod presją Zachodu
georgiatoday.ge/politico.eu/kresy.pl




























_02.jpg)



