Portal X kwestionuje postanowienie niemieckiego sądu nakazujące przyznanie dostępu do danych swoich użytkowników w celu „zwalczania dezinformacji w kontekście zbliżających się wyborów”. Platforma tłumaczy, że te żądania są niezgodne z prawem.

Elon Musk zakwestionował postanowienie niemieckiego sądu nakazujące udzielenie dostępu do danych użytkowników X dwóm organizacjom społecznym – Society for Civil Rights (GFF) oraz Democracy Reporting International (DRI), powołując się na potrzebę „monitorowania i zwalczania dezinformacji w kontekście zbliżających się wyborów”. Jest to powiązane z unijną ustawą o Usługach Cyfrowych (DSA), która zobowiązuje duże platformy internetowe do współpracy z badaczami analizującymi przepływ informacji w sieci.

Komisja Europejska już w ubiegłym roku oskarżyła X o niestosowanie się do zasad DSA. W tym samym czasie KE przesłuchała również Meta w związku z decyzją o zamknięciu narzędzia badawczego CrowdTangle.

Portal X twierdzi, że nie zastosuje się do nakazu sądu, ponieważ „rażąco podważa nasze podstawowe prawo do należytego procesu i zagraża prawom do prywatności i wolności słowa naszych użytkowników”.

Według Michaela Meyera-Resende, dyrektora wykonawczego DRI, inne platformy udostępniły już organizacji potrzebne informacje. Natomiast Simone Ruf z GFF twierdzi, że działania Muska mogą „zagrażać demokratycznym wyborom, ponieważ media społecznościowe są coraz częściej wykorzystywane do manipulacji”.

Jak podaje portal ITHardware.pl – obie wspomniane organizacje są finansowane przez Fundację Otwartego Społeczeństwa George’a Sorosa oraz Komisję Europejską, która w samym 2023 roku przeznaczyła na DRI 5,7 mln euro.

Fundacja Otwartego Społeczeństwa znajduje się na liście darczyńców wymienionych na stronie GFF.

Przeczytaj także: Musk twierdzi, że Zełenski nie może reprezentować narodu ukraińskiego

Kresy.pl/politico.eu/techcrunch.com

Tagi: , ,
forma płatności