Niemiecki rząd skrytykował plany przejęcia większościowego pakietu udziałów w grupie nadawczej ProSiebenSat.1 przez włoski holding MFE. Z kolei przewodniczący Niemieckiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Mika Beuster ostrzega przed „prawicowym populizmem” i „zagrożeniem dla pluralizmu”.
W Niemczech toczy się spór wokół przyszłości jednej z największych grup medialnych w kraju – ProSiebenSat.1. O kontrolę nad firmą rywalizują dwa zagraniczne podmioty: włoska spółka holdingowa MediaForEurope (MFE), kierowana przez Pier Silvio Berlusconiego, oraz czeska grupa inwestycyjna PPF. Obie strony zwiększają swoje udziały i zabiegają o przejęcie większościowego pakietu akcji.
MediaForEurope posiada obecnie 29,99 proc. udziałów w ProSiebenSat.1 i oficjalnie ogłosiła chęć przejęcia kontroli nad niemieckim nadawcą w marcu br. MFE już kilkukrotnie podwyższyła swoją ofertę, umacniając swoją pozycję względem konkurencyjnego inwestora z Czech. PPF, który posiada niespełna 15 proc. udziałów, również planuje zwiększyć swój stan posiadania do 29,99 proc. Mimo to, MFE pozostaje obecnie największym pojedynczym akcjonariuszem.
Rząd federalny Niemiec wyraził zaniepokojenie możliwymi konsekwencjami przejęcia ProSiebenSat.1 przez grupę MFE. Rzecznik rządu zaznaczył, że transakcja może negatywnie wpłynąć na różnorodność medialną w kraju. Obawy dotyczące przyszłości niezależności dziennikarskiej wyraził również minister stanu ds. kultury i mediów, Wolfram Weimer. W wywiadzie dla „Der Spiegel” stwierdził: „Zmiana właściciela nie może prowadzić do ograniczenia niezależności dziennikarskiej. Władza medialna nigdy nie jest neutralna – ten, kto ją kupuje, ponosi odpowiedzialność polityczną”. Weimer zaprosił Berlusconiego na spotkanie w Kancelarii Prezydenta, które ma się odbyć we wrześniu.
Do krytyki dołączyło Niemieckie Stowarzyszenie Dziennikarzy (DJV). Przewodniczący organizacji, Mika Beuster, wskazał na możliwe zagrożenia wynikające z przejęcia przez MFE. „Od jakiegoś czasu ostrzegaliśmy przed przejęciem władzy przez spadkobierców Berlusconiego. Po pierwsze, z troski o miejsca pracy dziennikarzy, a po drugie, ze względu na niepokojącą bliskość mediów MFE z prawicowymi, populistycznymi ugrupowaniami” – powiedział Beuster.
Sam Pier Silvio Berlusconi zapewnił, że MFE nie zamierza przejmować pełnej kontroli nad grupą ProSiebenSat.1, w skład której wchodzą m.in. kanały Pro7, Sat.1 i Kabel 1. „Nie dążymy do całkowitej kontroli, ale do elastyczności, która pozwoli nam wyznaczyć jasny kierunek w oparciu o wspólną wizję” – oświadczył. Berlusconi podkreślił również, że planowana integracja nie zagrozi niezależności redakcyjnej ani tożsamości narodowej niemieckiego nadawcy.
Warto zwrócić uwagę, że Niemcy, którzy obawiają się zagrożenia pluralizmu w swoim kraju, są jednocześnie jednymi z największych zagranicznych udziałowców na polskim rynku medialnym. Wśród ogólnopolskich portali informacyjnych najchętniej odwiedzane są WP, Onet oraz strony Radia ZET i TVN24. Na 4 pierwsze miejsca, 3 należą do kapitału zagranicznego. Onet jest własnością Ringier Axel Springer. W portfolio tej niemiecko-szwajcarskiej spółki znajdują się takie serwisy jak Medonet, Newsweek Polska, Forbes Polska, Fakt, Noizz, czy Przegląd Sportowy.
W przypadku rynku telewizyjnego w Polsce, według raportu z konferencji CMWP SDP – 30 proc. stanowią firmy polskie, a 70 proc. zagraniczne.
Kresy.pl/zeit.de
































