Szef kancelarii premiera Węgier, zwany tez „prawą ręką” Viktora Orbána, János Lázár opisał swoje wrażenia z pobytu w Wiedniu tak obrazowo, że Facebook skasował jego wpis.

Lázár zamieścił na swoim profilu na portalu Facebook nagranie, opisując jak masowa imigracja zmieniła stolicę sąsiadującej z Węgrami Austrii. Węgierski urzędnik opisywał jedną z dzielnic Wiednia, zamieszkaną obecnie głównie przez imigrantów – „dziś w tej dzielnicy z białych chrześcijan pozostali tylko emeryci, a wszyscy pozostali to imigranci”.

Jak stwierdził Lázár przybycie do Austrii rzeszy około 700 tys. nielegalnych imigrantów zmieniło wiedeńską dzielnicę – „ulice są wyraźnie brudniejsze, okolica wyraźnie zbiedniała i znacznie wzrosła przestępczość. Widać, że przeobrazili tę okolicę na własną modłę, biali, chrześcijańscy Austriacy wyprowadzili się, a imigranci przejęli kontrolę nad tą częścią miasta”. Węgierski urzędnik utrzymuje też, że próbował rozmawiać z mieszkańcami dzielnicy, ale „nikt nie potrafił odpowiedzieć, bo nikt nie mówił po niemiecku”. Sformułował też ostrzeżenie dla obywateli swojego kraju – „Zobaczymy, jak będzie wyglądać Budapeszt za 20 lat, jeśli opozycja wpuści na Węgry imigrantów. Być może tak samo. My usiłujemy temu zapobiec”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Nagranie Lázára w środę znikło z Facebooka. Węgierski urzędnik twierdzi, że padło ofiarą stosowanej na tym portalu społecznościowym cenzury. Na dowód zamieścił zrzut ekranu z komunikatem od Facebooka. Administratorzy portalu mieli zakwalifikować nagranie Lázára jako tak zwaną „mowę nienawiści”. Jak poinformował współpracownik Viktora Orbána, napisał już do administracji Facebooka by przywróciła wideo, jej działanie określił zaś jako naruszające wolność słowa.

Rząd Węgier był pierwszym, który, wbrew krytyce eurokratów, USA i władz państw zachodnich, po rozpoczęciu zalewu nielegalnych imigrantów w lecie 2015 roku zamknął przed nimi swoją granicę.

interia.pl/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz