Tureckie media donoszą, że po kilku latach opóźnień, pierwsze czołgi Altay trafią do tureckiej armii już w sierpniu. Ankara stawia na rozwój krajowej technologii zbrojeniowej i planuje wyprodukować nawet 1000 maszyn. Już teraz turecka armia użytkuje ok. 2,5 tys. czołgów, co sprawia, że jest największą potęgą pancerną NATO w Europie.
Program budowy tureckiego czołgu podstawowego Altay, rozpoczęty w 2007 r., po latach opóźnień wchodzi w fazę realizacji. Zgodnie z najnowszymi informacjami, pierwsze egzemplarze Altay T1 zostaną przekazane armii w sierpniu 2025 r. Do 2028 r. planowane jest wyprodukowanie ok. 100 sztuk tej wersji.
“BEST IN #NATO” 🪖 — Türkiye’s #ALTAY main battle tank is in LRIP serial production with first units scheduled to officially join the Turkish Army service in August! 🇹🇷 pic.twitter.com/58Ae2crzNX
— Turkish Century (@TurkishCentury) April 19, 2025
Altay T1 wykorzystuje elementy technologiczne południowokoreańskiego K2 Black Panther. Czołg będzie wyposażony m.in. w silnik DV27K, przekładnię EST15K oraz armatę kal. 120 mm, będącą turecką wersją koreańskiego działa CN08. W projektowaniu i konstrukcji pojazdu uczestniczy koncern Hyundai Rotem.
System kierowania ogniem nowego tureckiego czołgu obejmuje między innymi dalmierz laserowy (LRF) i bardziej czuły system stabilizacji obrazu. Dzięki temu czołg będzie w stanie wykrywać cele na dużych dystansach i celnie trafiać we wszystkie cele, które można napotkać na polu bitwy, z dużą szybkością trafienia.
Poziom ochrony czołgu spełnia teraz wymagania Generacji 3+. Jest to zarówno bierna ochrona modułowa, jak i aktywne systemy ochrony.
W przeciwieństwie do wielu państw NATO, które zdecydowały się na zakup czołgów produkcji zagranicznej – m.in. amerykańskich Abramsów, koreańskich K2 Black Panther czy niemieckich Leopardów 2A8 – Turcja stawia na rozwój krajowego przemysłu zbrojeniowego. Docelowo planuje się wyprodukowanie nawet 1000 czołgów Altay w kilku wersjach
Przykładowo Polska i Rumunia zdecydowały się na duże zakupy Abramsów i południowokoreańskich K2 Black Panther, a Holandia czy Czechy wybrały Leopardy 2A8. Nasz kraj zakupił 250 sztuk tych amerykańskich czołgów.
Po zakończeniu produkcji wersji T1, zakłady rozpoczną budowę Altay T2 – przewidywana liczba egzemplarzy to ok. 200. W dalszej kolejności produkowane będą Altay T3, których ma powstać najwięcej. Zakłada się, że od wersji T2 wszystkie kluczowe komponenty będą wytwarzane wyłącznie w Turcji. Każda nowa generacja pojazdu ma wprowadzać udoskonalenia w zakresie głównych systemów bojowych.
Turecka armia, która obecnie dysponuje flotą ok. 2,5 tys. czołgów, opiera się na zróżnicowanym parku maszynowym. Użytkowane są zarówno amerykańskie M48 i M60 Patton, jak i izraelskie M60 Sabra oraz niemieckie Leopardy 1 i 2A4. Ze względu na wiek tych konstrukcji, Ankara zdecydowała się na unifikację sprzętu pancernego i rozwój własnej platformy bojowej.
Turcja rozpoczęła produkcję Altay już w maju ubiegłego roku, ale dopiero niedawno do mediów trafiły szczegóły dotyczące terminów produkcji i ilości planowych czołgów.
Turcja uruchomiła projekt budowy nowego, rodzimego czołgu podstawowego w 2007 roku, gdy część firm europejskich już wówczas nie chciała sprzedać Turkom jednostki napędowej. Prototyp czołgu Altay pierwszy raz pokazano w 2011 roku, na targach obronnych w Stambule. Ten egzemplarz napędzany był silnikiem diesla niemieckiej firmy MTU Friedrichshafen GmbH, o mocy 1500 KM. BMC porozumiało się też z koncernem Rheinmetall w sprawie współpracy przy produkcji czołgów. Plany te zostały wstrzymane po tym, jak władze Niemiec zdecydowały się ograniczyć eksport broni do Turcji i nałożyły embargo, w związku z zaangażowaniem Turków w konflikt w Syrii. Jednocześnie, strona turecka konsekwentnie twierdziła, że zagraniczne silniki będą stosowane tylko w pierwszym etapie produkcji seryjnej, bo później mają zostać zastąpione silnikami produkowanymi w Turcji.
Kresy.pl/X
































