Masowa manifestacja i parada wojskowa Hutich w stolicy Jemenu [+VIDEO]

W rocznicę zdobycia stolicy Jemenu – Sany przez ruch Hutich w mieście doszło do masowej manifestacji.

Tysiące ludzi zebrało się 21 września w Sanie z flagami narodowymi Jemenu oraz portretem założyciela ruchu polityczno-wojskowego Ansarullahu Husejna Badreddina al-Houtiego, od którego nazwiska ruch jest potocznie nazywany ruchem Hutich. Trzymali też portrety jego młodszego brata, obecnego przywódcy tego ruchu Abd al-Malika al-Hutiego.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

0 PLN    (0%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Manifestacja została zwołana z okazji ósmej rocznicy przejęcia władzy nad stolicą i najważniejszą częścią Jemenu przez Hutich. W oświadczeniu wydanej z tej okazji nazwano to „rewolucją”, „autentycznym powstaniem przeprowadzonym przez całe jemeńskie społeczeństwo i nie sprowokowanym przez zagranicę”. Wprost przeciwnie, przejęcie władzy przez Hutich miało, według nich, uniezależnić Jemen od obcego patronatu.

Siły zbrojne Ansarullahu przeprowadziły tego dnia w Saanie paradę wojskową, prezentując drony, wyrzutnie pocisków rakietowych i poradziecki śmigłowiec.

 

W telewizyjnym wystąpieniu transmitowanym na żywo Abd al-Malik al-Huti stwierdził, że „Rewolucja 21 września, z religijnego, moralnego i narodowego punktu widzenia, była i nadal jest niezbędna [dla kraju] i przynosi korzyści naszemu narodowi” – ​​zacytował portal irańskiej telewizji PressTV. „Ruch rewolucyjny był szeroki pod względem miana, celów i powszechnego rozmachu, i nie należał do określonej grupy, ale raczej do wszystkich Jemeńczyków”.

Stwierdził on, że rewolucja jemeńska miała miejsce w czasie, gdy Jemen był podporządkowany polityce USA. Przywódca Ansarullah powiedział, że taka polityka pogrążyła Jemen w całkowitym zniszczeniu, a Waszyngton próbował wykorzystać konflikty na początku „rewolucji” na swoją korzyść.

„Przed rewolucją ambasador amerykański był prezydentem Jemenu” – powiedział al-Huti, dodając –  „Amerykanie próbowali wykorzystać niepodległość naszego narodu i zdominować nasz kraj pośrednio i bez wojny. Amerykański spisek opierał się na zwiększeniu podziału politycznego zgodnie z wewnętrzną dezintegracją naszego kraju”. Jak podsumował – „Waszyngton pracował nad eskalacją chaosu w Jemenie i to ruch narodu jemeńskiego udaremnił spiski Stany Zjednoczone i ich sojusznicy”.

Al-Huti wpisał sytuację w Jemenie w szerszą sytuację regionalną – „Waszyngton i jego sojusznicy dążą do wprowadzenia zmian w regionie pod nazwą normalizacji i do lojalności reżimów arabskich wobec Izraela”. Zaznaczył, że „Jemen stanął przeciwko ścieżce normalizacji i stanął po stronie palestyńskiej sprawy i wolności lud narodu przeciwko jego wrogom”.

Z polityką USA połączył interwencję zbrojną Arabii Saudyjskiej i jej sojuszników, którą uznał za koalicję „agresji i zdrajców wśród naszego narodu plądruje jemeńskie bogactwo naftowe i kontroluje zasoby Jemenu”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Po obaleniu wieloletniego autokratycznego przywódcy Jemenu Ali Abdullaha Saliha, ruch dyskryminowanych dotąd szyitów-zajdytów, Ansarullah, określany też, od nazwiska klanu przywódców, Huthi, pod koniec 2011 roku podjął ofensywne działania zbrojne. Wobec faktycznego krachu jemeńskiej państwowości pod koniec 2014 roku Huthi przejęli władzę nad stolicą Jemenu Saną i rozwiązali dotychczasowe władze. Prezydent Abd Rabbuh Mansur Hadi w 2015 roku został wzięty w areszt domowy przez szyitów. Uwolniony, uciekł do Adenu – metropolii na południu kraju, a następnie do Arabii Saudyjskiej. Tam przekonał Saudyjczyków do interwencji zbrojnej. Ci skorzystali z okazji, gdyż Huthi są sojusznikiem ich czołowego rywala w regionie – Iranu. Wiosną bieżącego roku Mansur Hadi, postrzegany co raz bardziej jako emigracyjny figurant Saudyjczyków, oddał władzę grupie przeciwników Hutich.

26 marca 2015 roku Arabia Saudyjska rozpoczęła zmasowane naloty na Jemen. Jest popierana przez USA, Wielką Brytanię. Do zbrojnej interwencji włączyły się także Zjednoczone Emiraty Arabskie, choć te ostatnie wspierają przede wszystkim południowych separatystów. W 2019 r. ZEA ograniczył liczbę swoich oddziałów w Jemenie koncentrując się na zbrojeniu i szkoleniu sprzyjających sobie milicji.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Huti są w stanie odpowiadać atakami na terytorium Arabii Saudyjskiej. We wrześniu 2019 r. atak na rafinerię naftową doprowadził do pozbawienia Arabii Saudyjskiej połowy mocy przerobowej jej sektora rafineryjnego. W styczniu bieżącego roku pociski rakietowe Hutich trafiły tam w teren lotniska oraz samochody-cysterny z paliwem, co doprowadziło do śmierci trzech cywilów.

W roku bieżącym Huti skutecznie ostrzelali składy paliwa w rafinerii w Dżeddzie. W efekcie doszło tam do zapłonu dużych ilości łatwopalnego materiału i dużego pożaru. Celem Hutich były także instalacje saudyjskiego koncernu naftowego Saudi Aramco w Dżizanie, Nadżranie, Ras Tanurze i w Rabigh.

presstv.ir/kresy.pl

 

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz