W południowej części syryjskiej prowincji Homs po zamieszkach wymierzonych w zamieszkującą tam mniejszość religijną alawitów.
Według portalu Al Monitor, do zamieszek doszło po tym, jak mężczyzna i kobieta z beduińskiego plemienia Bani Chalid zostali w sobotę znalezieni martwi w swoim domu w miejscowości Zajdal, położonej na wschodnich peryferiach prowincjonalnej stolicy Homs. Zgłoszono, że ciało kobiety zostało spalone, a na miejscu zdarzenia znaleziono graffiti o charakterze religijnym, co Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nowych, islamistycznych władz Syrii określiło jako próbę wzniecenia konfliktów na tle religijnym.
W ciągu kilku godzin po odnalezieniu ciał uzbrojeni członkowie plemienia Bani Chalid wkroczyli do zamieszkanych głównie przez alawitów dzielnic Homs: Al-Basil i Al-Muhadzirin. Zaczeli strzelać do domów prywatnych, niszczyć i rabować sklepy. Zamieszki stopniowo rozszerzyły się na kolejne miejscowości. Z nagrań wynika, że zniszczono pewną liczbę samochodów i budynków.
Homs to trzecie co do wielkości miasto Syrii zamieszkane przez 1,8 mln mieszkańców, z poważnym odsetkiem alawitów, ale też chrześcijan.
Islamistyczne władze zareagowały na to wprowadzeniem w niedzielę godziny policyjnej w wymiarze od 17 do 5 rano. Potwierdziły jej obowiązywanie w poniedziałek na terenie osiedli al-Abbasija, Armenian, al-Muhadżirin, al-Zahra, Nuża, Akrama, Nazhin, Aszira, Zajdal, Karm al-Zajtun, Karm al-Loz, Haj al-Wurud.
Służby zdrowia podlegające nowym władzom twierdzą, że w wyniku zamieszek rannych zostało 18 osób, jak przekazał Al Monitor. Według Najwyższej Alawickiej Rady Islamskiej Syrii i Diaspory, zginęło dwóch przedstawicieli tej społeczności.
„Niezdolność faktycznych władz do powstrzymania tych ataków ewidentnie na tle religijnym oraz utrzymywanie się takich naruszeń i napaści przez prawie rok narażają na bezpośrednie niebezpieczeństwo życie cywilów ze społeczności alawickiej w Homs i innych zagrożonych obszarach” – Rada przekazała w oświadczeniu wydanym w niedzielę.
Rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Nur ad-Din al-Baba powiedział w niedzielę wieczorem, że nie ma dowodów na to jakie były motywy morderstwa, które wywołało zamieszki. W oświadczeniu dla telewizji Al-Ichbariah al-Baba stwierdził, że morderstwo i wynikające z niego niepokoje zostały wykorzystane do wzniecenia konfliktów na tle religijnym.
Plemię Bani Chalid również wydało oświadczenie – „My, plemię Bani Chalid, kategorycznie odrzucamy wszelkie formy podżegania, buntu i sekciarstwa. Podkreślamy, że takie przestępstwa godzą w pokój społeczny i jedność społeczeństwa i będą służyć jedynie wrogom stabilności”. Jak zapewniono – „Deklarujemy pełne wsparcie dla sił bezpieczeństwa i odpowiednich władz w jak najszybszym wyjaśnieniu okoliczności tej zbrodni”.
عدسة #المرصد_السوري: جانب من الاعتداءات على ممتلكات أبناء حي الأرمن في #حمص التي نفّذها مسلحون من عشيرة بني خالد pic.twitter.com/x7MYrlOy40
— المرصد السوري لحقوق الإنسان (@syriahr) November 24, 2025
To nie pierwszy przypadek ataków na społeczności mniejszościowe w Syrii. Siły związane z nowymi władzami brały udział w pogromach alawitów do jakich doszło na początku marca w innej syryjskiej prowincji – Latakii. Z kolei pod koniec kwietnia dochodziło już do ataków sunnitów na druzów, które przerodziły się w walki.
Do kolejnych, jeszcze poważniejszych starć między sunnickimi Beduinami a druzami doszło w prowincji Suwajda w lipcu. Doszło tam do wybuchu regularnych walk, w które zaangażowały się siły nowych władz wywodzących sie z dżihadystycznego Hajat Tahrir asz-Szam. Walki były zacięte, a poszczególne części miasta przechodziły z rąk do rąk. W konflikt wmieszał się Izrael bombardując stolicę Syrii.
almonitor.com/thenationalnews.com/kresy.pl





























