Minister spraw zagranicznych Białorusi Władimir Makiej negatywnie ocenił pomoc Rosji dla Białorusi związaną z epidemią koronawirusa.

W wywiadzie dla portalu Tut.by, który ukazał się w piątek wieczorem, Makiej przyznał, że Rosja przysłała Białorusi 10 tysięcy bezpłatnych testów na koronawirusa. „Tak, Rosja przekazała nam taki transport. Przekazaliśmy te testy regionom, na przejścia graniczne, by sprawdzać pasażerów jadących tranzytem z Rosji, kierowców ciężarówek z Rosji i [jadących] do elektrowni jądrowej” – mówił szef białoruskiej dyplomacji. Pomoc tę ocenił jednak jako niewystarczającą i mało efektywną. „Oczywiście jesteśmy wdzięczni, ale 10 tysięcy testów to 2,5 dnia pracy: każdego dnia w naszym kraju wykonuje się około 4 tysięcy testów” – podkreślał dodając, że Białoruś nie potrzebuje więcej rosyjskich testów.

„Negocjowaliśmy z dwiema rosyjskimi firmami, aby uzyskać kolejne 30 tysięcy testów, ale rozmowy te stanęły. Ale nie potrzebujemy teraz tych testów: sami je produkujemy i otrzymaliśmy około 50 tysięcy kolejnych testów z innych krajów”. Makiej powołał się też na opinię Denisa Procenki, naczelnego lekarza szpitala zakaźnego w Komunarce pod Moskwą, że rosyjskie testy są „beznadziejne”, ponieważ dają prawdopodobieństwo wykrycia koronawirusa na poziomie około 60%. „Więc teraz nie potrzebujemy tych testów” – mówił polityk.

Minister zakwestionował również słowa rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa o pomocy przekazywanej Białorosi przez Rosję. „Sami chcielibyśmy zrozumieć, o jakiej pomocy mowa. Może pomoc polegała na tym, że nagle zamknięto granice, stawiając nas w takiej sytuacji? Nadal trzęsę się, gdy przypominam sobie, jak na początkowym etapie otrzymaliśmy informację, że naszych obywateli, którzy mieli bilety lotnicze na rosyjskie linie, po prostu wyrzucano z samolotu. Nawet rodziny rozdzielali: jeśli mąż był Białorusinem, a żona Rosjanką, lecieć pozwalano tylko żonie” – narzekał szef białoruskiej dyplomacji. Przyznawał jednak, że sytuacja „po uporczywych apelach” uległa poprawie.

Makiej przypomniał także o hospitalizowaniu rosyjskich budowniczych białoruskiej elektrowni jądrowej. „Czy tych 15 zarażonych osób, które przyjechały z Niżnego Tagiłu – czy to także pomoc Rosji?” – ironizował.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: Białoruś będzie używać testów na koronawirusa własnej produkcji

Kresy.pl / tut.by

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. budulaj
    budulaj :

    tak , tak róbcie swoje testy i wszystko inne i nie narzekajcie na Rosję, że ma wam ciągle coś dawać, już kupiliście ropę cysternami koleją i cóż jakoś znów chwyciliście sie ropy rosyjskiej z ,,rurki,, a tak narzekaliście , że Rosjanie sprzedają Wam ją drożej niż innym odbiorcom, drożej niż ceny światowe. Starczy żyć z dawania, trzeba zarabiać samemu.