Formalny attache przy ambasadzie USA na Białorusi oraz grupa oficerów amerykańskich sił zbrojnych przybyła w poniedziałek na białoruski poligon, gdzie odbywają się ćwiczenia “Zapad-2025”.
Na czele amerykańskiej delegacji wojskowej przybył na białoruski poligon formalny attaché do spraw obrony w ambasadzie USA, podpułkownik Bryan Shoupe. Wraz nim była cała grupa amerykańskich oficerów. Powitał ich na miejscu minister obrony Białorusi Wiktor Chrienin, jak podała rosyjska RBK. Amerykanin podziękował ministrowi za zaproszenie na poligon, jak podała agencja TASS.
Agencja Reutera określiła pojawienie się amerykańskich żołnierzy na białorusko-rosyjskich ćwiczeniach jako nieoczekiwane i nazwała to oznaką ocieplenia relacji między Stanami Zjednoczonymi a Białorusią.
Białoruska, państwowa agencja BelTA podała, że w ćwiczeniach 15 września wezmą udział obserwatorzy z 23 krajów, w tym trzech z państw NATO. Obok Amerykanów będą to oficerowie sił zbrojnych Turcji i Węgier.
Ćwiczenia strategiczne „Zapad-2025” odbywają się od 12 i potrwają do 16 września. W ćwiczeniach bierze udział ponad 13 tysięcy członków sił zbrojnych dwóch państw.
Wizyta amerykańskich wojskowych na ćwiczeniach wpisuje się w normalizację relacji amerykańsko-rosyjskich. W ostatni czwartek władze Białorusi zwolniły 52 dwóch więźniów politycznych i przetransportowały ich na granicę Litwy. Było wśród nich dwóch obywateli Polski. Stało się to w dniu wizyty wysłannika prezydenta Trumpa Johna Coale’a w Mińsku, który złożył miejscowemu przywódcy Aleksandrowi Łukaszence życzenia urodzinowe.
Waszyngton ogłosił także zniesienia sankcji wobec białoruskiego, państwowego przewoźnika lotniczego, Belavii oraz dążenie do ponownego uruchomienia ambasady w Mińsku, w praktyce nie działającej od 2021 r.
Rząd Polski w sierpniu odmówił jakiegokolwiek dialogu w dziedzinie bezpieczeństwa z Białorusią, po propozycji ze strony Mińska. 12 września Polska całowicie zamknęła granicę z tym sąsiadem. Motywowano to zarówno niedawnym wlotem rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną a także agresywnym, w ocenie oficjalnej Warszawy i komentatorow europejskich, charakterem białorusko-rosyjskich manewrów.
































